Praca z uczniem słabym

Widzisz posty wyszukane dla hasła: Praca z uczniem słabym





Temat: "Najgorszy" nauczyciel (dręczyciel)
Ten kto wypisuje takie głupoty na temat pana (jakby nie było) doktora Zbigniewa
Nowakowskiego, najwidoczniej nie przebywał u niego na zajęciach przez dłuższy
czas i śmiem twierdzić, ze był jego uczniem bardzo krótko i to bynajmniej nie z
powodu tzw "uwzięcia się" nauczyciela, ale z powodu wlasnego braku inteligencji
i zdolnośći. Każdy nowy semestr, nowy sprawdzian to była tabula rasa dla
profesora, nigdy nie patrzył z góry na ucznia z perspektywy jego
dotychczasowych dokonań, a to musi być trudne! Słaby uczeń zawsze miał szansę
na poprawę. Pan Nowakowski uczył mnie przez cztery lata liceum i jest
najlepszym nauczycielem w Ciechanowie, wsyzstkich uczniów traktuje na równ!
Obowiązkowe korepetycje??!! Nigdy się nie zdaryzło, zeby Profesor zasugerował
któremukolwiek z uczniów "dodatkową pracę nad materiałem". Takie brednie
wypisują małozdolni ludzie, którzy przyszli z podstawówki z 5 i 6, a tutaj nie
mogli zdac z klasy do klasy. Pan Nowakowski świetnie uczy matematyki, wszystko
tłumaczy bardzo dokładnie, jest bardzo wymagający i przez to jego uczniowie
dostają się na najlepsze studia w Polsce, bez niego Krasiniak straciłby swój
poziom i prestiż. Mało jest takich nauczycieli, którzy tak pasjonują się
własnym przedmiotem!! Tyran?? To bardzo sympatyczny człowiek, do którego każdy
ma wielki szacunek!! Na lekcjach chodzi po klasie i nuci piosenki, hitem swego
czasu bło Takie tango Budki Suflera... A w zdolnych uczniach potrafi zaszczepić
miłość do tego przedmiotu i spowodować, że matematyka będzie także ich pasją!!!
Mam nadzieję, że pan Nowakowski będzie jeszcze długo uczył i że mój młodszy
brat zdązy jeszcze dostąpić tego zaszczytu i będize uczony przez Pana Zbigniewa!



Temat: likwidacja liceum
Panie Radny Stasiak, pisze pan, że: „wręcz wszędzie należy
przeprowadzić głębokie reformy” . To samo brzmiało w pana programie
wyborczym. Niech się pan obudzi. Już półtora roku jest pan w Radzie
miasta. Co pan robił do tej pory od wyborów. Tworzył reformy na
papierze. Pomysły to nie tylko „trzeba mieć”, ale również umieć
realizować. Niech pan zmieni płytę. Do roboty.
Wyborcy rozliczać będą z wyników pracy, a nie z tego co napisał pan
na forum.
A teraz trochę ukochanej przez pana statystyki. Sięgnijmy głębiej do
wyników ze sprawdzianu po szóstej klasie szkoły podst. (dane z OKE,
publikowane w necie, dla zainteresowanych mogę podać link)
a) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP w Śleszynie:
2005 – niski (3 na 9)
2006 – niski (3 na 9)
2007 - niski (3 na 9)
b) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP 1 w Żychlinie:
2005 – niżej średni (4 na 9)
2006 – niski (3 na 9)
2007 – bardzo niski (2 na 9)
c) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP 2 w Żychlinie:
2005 – wysoki (7 na 9)
2006 – wyżej średni (6 na 9)
2007 - wyżej średni (6 na 9)
c) wyniki sprawdzianu po szóstej klasie SP w Grabowie:
2005 – niżej średni (4 na 9)
2006 – bardzo niski (2 na 9)
2007 – wyżej średni (6 na 9)
No i co Panie Radny, popatrzmy jacy uczniowie idą do jedynego
zresztą w gminie gimnazjum. Jeżeli duże braki są już w podstawówce,
to w gimnazjum nawet najlepszy belfer wszystkiego nie wyprostuje,
zwłaszcza jeśli dzieciaki nie są specjalnie chętne do nauki.
Krytykować jest łatwo - pan to bardzo lubi.
A co się tyczy wyników egzaminu maturalnego w Adasiu.
W świetle tego co pan pisał Panie Radny –„ekspercie od spraw
oświaty” to tym większa chwała nauczycielom z Mickiewicza, że
również słabych uczniów potrafili tak dobrze przygotować do matury
(zdało 96 % i trudno nie zauważyć tendencji zwyżkowej w tych
wynikach).
Za to należy kadrze z Mickiewicza po prostu PODZIĘKOWAĆ!!!!!!!
Tylko nie wiem czy pan to potrafi.






Temat: Dziwne zachowanie nauczyciela
Droga Elu
Ciesze się, że do sprawy podchodzisz metodycznie. To budujące. Mówiąc świry i
pojeby nie mam broń Boże na myśli dobrych i pracowitych uczniów, których
szkoła przygotowała nie tylko do studiów, ale do życia w ogóle. Mam na myśli
takie typowe produkty ILO, dla których wyścig szczurów jest największą
wartością w życiu, a rywalowi są gotowi podciąć gardło, żeby tylko być
lepszym. Ja, od lat, mam nieszczęście akurat na takich uczniów i absolwentów
ILO trafiać. A może to jest jakaś zasada. To po pierwsze. Po drugie, mówiąc o
wyższości VI nad I nie mam na myśli tego gdzie się kto dostaje, choć wielu
ludzi z VI też dostaje się na dobre uczelnie. Wiesz w czym leży tajemnica. W
tym, że do VI LO przychodzi tzw. gorszy materiał ludzki, o mniejszych
aspiracjach niż do ILO. Jeśli masz ambicje to bez problemu poradzisz sobie po
VI, bo możliwości masz tam wielkie. Ale szkoła to nie jest fabryka geniuszy.
Jeśli ktoś jest słabszy, a chce mieć swoje miejsce, to też trzeba się nim
zająć. Z ILO jak jesteś słaby to wylatujesz, bo nie pasujesz do bandy świrów,
których życie kończy się na tym jak wydymać kumpla i być od niego wyżej
(filozofia kreowana zresztą przez Złocką). I to jest moim zdaniem sedno
jakości pracy szkoły i atmosfery w niej. Dać szansę wszystkim ludziom, którzy
chcą sie w niej uczyć. VI z ludzi słabych robi mocnych, I LO z mocnych robi
albo jeszcze "mocniejszych" albo doprowadza ich do choroby. Sama sobie
odpowiedz na pytanie która szkoła jest lepsza. Zresztą nie wiem czy wiesz, że
w VI LO są roczniki, w których uczniowie z tzw. "orzeczeniami" stanowią nawet
30 proc. rocznika. Pchają się tam, bo to jest szkoła tolerancyjna, szkoła
równych szans i szkoła dla wszystkich. I sztuką jest to, że ta szkoła potrafi
połączyć tych uczniów znakomitych z tymi słabymi tak, że wszyscy kończą szkołę
i dostają się na studia. Zresztą tak jak już mówiłem - nie bez powodu jest
tak, że 90 proc. uczniów VI LO jest ze swojej szkoły zadowolonych, a w I LO
ten odsetek to moze 10-15 proc. I na koniec jeszcze jedna obserwacja. I LO
produkuje oderwane od rzeczywistości maszyny, a VI LO wychowuje ludzi. Ja wolę
ludzi.




Temat: Dzis ksieza gwalca, bija, jutro mordowac beda?
Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

> Ten ksiądz ma wyraźnie słabe nerwy, pytanie zatem: czy ktoś tak nerwowy
> powinien pracować w szkole ?
> Tu nie można mówić o tym, że ksiądz ukarał ucznia, bo karze się z rozmysłem,
> a tu wyraźnie ksiądz zareagował impulsywnie.

Jak kazdy czlowiek z reszta, emocji sa pozbawione maszyny.

> ;
> ::
> O to wlasnie chodzi Ado - by karac z rozmyslem, a nie w uniesieniu.

Umialbys ukarac na zimno?Wziasc pasa i zbic dziecko?
Nie byloby sprawy gdyby ewentualnie ksiadz za dwa dni wzial i zlal chlopaka?

Drugie
> zachowanie jest wysoce niepedagogiczne. Nerwowi ksieza katecheci nie powinni
> pracowac w charakterze katechetow - winna miec miejsce wlasciwa selekcja.

Selekcja wsrod nauczycieli, ze o rodzicach nie wspomne.

Na
> spokojnie zloic skore takiemu urwisowi to zupelnie co innego.

Pewnie na spokojnie tylko trzeba miec dobre nerwy by stac i bic kogos ot tak na
spokojnie..

Rozumiem, ze jako
>
> tradycjonalistka delegujesz (badz masz zamiar w przyszlosci) odnosna wladze
nad
>
> dzieckiem do szkoly, czyli i ksiedza katechety. Tylko dlaczego nie mowisz
tego
> wyraznie, Ado mila ))
> .
> :
>
> > Jak bylo naprawde, do czego posunal sie uczen, ze ksiadz zareagowal tak a
> nie
> > inaczej nie wiadomo.
>
> Mniej więcej wiadomo. Zachowywał się bezczelnie, przeszkadzał i , co ważne !,
> nie chciał opuścić klasy.
> Księdza nie usprawiedliwiam, ale nad uczniem też się nie lituję.
> a.
> .
> ::
> Tu nie chodzi o litowanie sie nad uczniem lecz o akceptacje uzywania przemocy
w
>
> stosunku do uczniow, w sytuacjach ktorych nie mozna podciagnac pod obrone
> wlasna.

A jak uczen uzywa przemocy to jest ok.Wiesz krzysiu w Brukseli byla podobna
sytuacja, tyle, ze nauczycielem od francuskiego byl Zyd, Dawid Berman tak go
gnoje zaszczuly, ze zrezygnowal z pracy.Gdyby dal jakiemus w gebe wcale bym nie
protestowala.

Ty ja akceptujesz Ado tyle ze w odpowiednim opakowaniu.
> .
> Pozdrawiam
> K.
>
>
>
>




Temat: MOBBING W SZKOLE
MOBBING W SZKOLE
Szokujący materiał z toruńskiego technikum to drastyczny przykład zachowań
mobbingowych, w tym przypadku uczniów w stosunku do nauczyciela.
Mobbing to psychiczne, długotrwałe szykanowanie pracownika w pracy przez
przełożonych lub przez innych pracowników. W odniesieniu do szkoły takie
zachowania określa się na ogół mianem bullying. Psychicznie można (
nauczyciel, inni uczniowie) szykanować ucznia, ale i grupa uczniów jak widać
na przykładzie z technikum toruńskiego może szykanować nauczyciela.
Terror psychiczny występuje także w uczelniach wyższych, ale jest słabo
poznany bo ukrywany pod dywanem. Nieco na ten temat można przeczytać na
stronie
www.mobbing-jwieczorek.ans.pl

Można mieć nadzieję, że przedstawiony sprawa spowoduje bliższe
zainteresowanie resortu edukacji sprawami mobbingu. Potrzebne są kompleksowe
badania na szczeblach wszystkich szkół . Niestety pojęcie mobbingu nie
istnieje w polskim prawie i ofiary nie maja wiele szans na dochodzenia swoich
roszczeń przed polskimi sądami. Potrzebne są zmiany w prawie zgodne z
tendencjami w krajach europejskich. Prawo antymobbingowe obowiązuje już w
m,.in. w Szwecji, Francji. Najwyższy czas aby zostało wprowadzone w Polsce.
Winny być prowadzone kursy antymobbingowe dla nauczycieli, także w szkołach
wyższych które winny przygotowywać do walki z mobbingiem. Potrzebni są
mediatorzy dla rozwiązywania problemów. Na uniwersytetach amerykańskich , a
także europejskich (np. w Hiszpanii) istnieją biura 'University Ombudsman'.
Zadaniem takiego rzecznika (i zespołu) jest rozwiązywanie konfliktów wśród
społeczności akademickiej, prowadzenie mediacji, zapobieganie mobbingowi itd.
U nas takich biur nie ma.
Niewątpliwie w naszych uczelniach potrzebni są rzecznicy akademiccy
niezależni od władz uczelnianych a umocowani np. przy urzędzie prezydenta
miasta czy wojewody. Na uczelniach uczy się nauczycieli (mobbingujących albo
mobbingowanych) , a także rodziców uczniów (mobbingujących albo
mobbingowanych). Trzeba reformy zaczynać od głowy. Jeśli się nie zreformuje
uczelni to szkoły ‘niższe’ będą takie jakie są.




Temat: W Holdzie Powstancom Warszawy
- historyk który nie ma wiedzy o metodologii nie zasługuje na to miano. To
dzięki metodologii powstała reflekscja nad tym czym jest fakt historyczny. To
ma kapitalne znaczenie dla poznania przeszłości. Bez tego wszelkie rozważania
są nienaukowe.
Mogę tu zdradzić pewną tajemnicę. KBN odrzucał znaczną część wniosków dotyczącą
prac poświęconych historii II wojny światowej, czy włąśnie martyrologii, gdyż
miały one jedną podstawową wadę. Pod względem metodologicznym projekty te były
nie do przyjęcia. Bez znajomości teorii dotyczących mechanizmów tworzenia
poszczególnych gatunków literackich, bez znajomości wiedzy o specyfivce owych
gatunków pismiennictwa nie sposób analizować źródeł historycznych. To niestety
jest wada znacznej częśći badaczy zajmujących się XX wiekiem. Brakuje im albo
tradycyjnego warsztatu badawczego (akurat Gross doskonale wkomponowuje się do
tej kategorii; to zmartwienie też M.Kuli), nie mają dystansu badawczego do
przedmiotu badań (to dyskwalifikuje znaczną część prac T.Strzemborza), albo nie
maja pojęcia o socjologii (dla badacza XX wieku warsztat socjologiczny jest
nieodzowny, a że przynosi doskonały efekt pokazują prace M.Kuli i jego uczniów:
Kosińskiego, Sowińskiego, Leszczyńskiego. Zaremby), a praktycznie w komplecie
nie maja oni pojęcia o literaturoznawstwie.
Szczególnie problemy te dotyczą badań nad dziejami okupacji sowieckiej w
Polsce. Ale nie nalezy załamywać rąk. Powstaja prace które zadaja coraz
ciekawsze pytania naszym źródłom (prace Borodzieja, Szaroty, też Gross)
Dlatego jeśli ktoś pisze że metodologia czy historiografia jest nieważna, to ma
słąbe wyczucie historii
pozdr



Temat: PRZEMOC SZKOLNA NIE TYLKO W TORUNIU
PRZEMOC SZKOLNA NIE TYLKO W TORUNIU
Szokujący materiał z toruńskiego technikum to drastyczny przykład zachowań
mobbingowych, w tym przypadku uczniów w stosunku do nauczyciela.
Mobbing to psychiczne, długotrwałe szykanowanie pracownika w pracy przez
przełożonych lub przez innych pracowników. W odniesieniu do szkoły takie
zachowania określa się na ogół mianem bullying. Psychicznie można (
nauczyciel, inni uczniowie) szykanować ucznia, ale i grupa uczniów jak widać
na przykładzie z technikum toruńskiego może szykanować nauczyciela.
Terror psychiczny występuje także w uczelniach wyższych, ale jest słabo
poznany bo ukrywany pod dywanem. Nieco na ten temat można przeczytać na
stronie
www.mobbing-jwieczorek.ans.pl

Można mieć nadzieję, że przedstawiony sprawa spowoduje bliższe
zainteresowanie resortu edukacji sprawami mobbingu. Potrzebne są kompleksowe
badania na szczeblach wszystkich szkół . Niestety pojęcie mobbingu nie
istnieje w polskim prawie i ofiary nie maja wiele szans na dochodzenia swoich
roszczeń przed polskimi sądami. Potrzebne są zmiany w prawie zgodne z
tendencjami w krajach europejskich. Prawo antymobbingowe obowiązuje już w
m,.in. w Szwecji, Francji. Najwyższy czas aby zostało wprowadzone w Polsce.
Winny być prowadzone kursy antymobbingowe dla nauczycieli, także w szkołach
wyższych które winny przygotowywać do walki z mobbingiem. Potrzebni są
mediatorzy dla rozwiązywania problemów. Na uniwersytetach amerykańskich , a
także europejskich (np. w Hiszpanii) istnieją biura 'University Ombudsman'.
Zadaniem takiego rzecznika (i zespołu) jest rozwiązywanie konfliktów wśród
społeczności akademickiej, prowadzenie mediacji, zapobieganie mobbingowi itd.
U nas takich biur nie ma.
Niewątpliwie w naszych uczelniach potrzebni są rzecznicy akademiccy
niezależni od władz uczelnianych a umocowani np. przy urzędzie prezydenta
miasta czy wojewody. Na uczelniach uczy się nauczycieli (mobbingujących albo
mobbingowanych) , a także rodziców uczniów (mobbingujących albo
mobbingowanych). Trzeba reformy zaczynać od głowy. Jeśli się nie zreformuje
uczelni to szkoły ‘niższe’ będą takie jakie są.




Temat: MOBBING NIE TYLKO W TORUŃSKIEJ SZKOLE
MOBBING NIE TYLKO W TORUŃSKIEJ SZKOLE
Szokujący materiał z toruńskiego technikum to drastyczny przykład zachowań
mobbingowych, w tym przypadku uczniów w stosunku do nauczyciela.
Mobbing to psychiczne, długotrwałe szykanowanie pracownika w pracy przez
przełożonych lub przez innych pracowników. W odniesieniu do szkoły takie
zachowania określa się na ogół mianem bullying. Psychicznie można (
nauczyciel, inni uczniowie) szykanować ucznia, ale i grupa uczniów jak widać
na przykładzie z technikum toruńskiego może szykanować nauczyciela.
Terror psychiczny występuje także w uczelniach wyższych, ale jest słabo
poznany bo ukrywany pod dywanem. Nieco na ten temat można przeczytać na
stronie
www.mobbing-jwieczorek.ans.pl

Można mieć nadzieję, że przedstawiony sprawa spowoduje bliższe
zainteresowanie resortu edukacji sprawami mobbingu. Potrzebne są kompleksowe
badania na szczeblach wszystkich szkół . Niestety pojęcie mobbingu nie
istnieje w polskim prawie i ofiary nie maja wiele szans na dochodzenia swoich
roszczeń przed polskimi sądami. Potrzebne są zmiany w prawie zgodne z
tendencjami w krajach europejskich. Prawo antymobbingowe obowiązuje już w
m,.in. w Szwecji, Francji. Najwyższy czas aby zostało wprowadzone w Polsce.
Winny być prowadzone kursy antymobbingowe dla nauczycieli, także w szkołach
wyższych które winny przygotowywać do walki z mobbingiem. Potrzebni są
mediatorzy dla rozwiązywania problemów. Na uniwersytetach amerykańskich , a
także europejskich (np. w Hiszpanii) istnieją biura 'University Ombudsman'.
Zadaniem takiego rzecznika (i zespołu) jest rozwiązywanie konfliktów wśród
społeczności akademickiej, prowadzenie mediacji, zapobieganie mobbingowi itd.
U nas takich biur nie ma.
Niewątpliwie w naszych uczelniach potrzebni są rzecznicy akademiccy
niezależni od władz uczelnianych a umocowani np. przy urzędzie prezydenta
miasta czy wojewody. Na uczelniach uczy się nauczycieli (mobbingujących albo
mobbingowanych) , a także rodziców uczniów (mobbingujących albo
mobbingowanych). Trzeba reformy zaczynać od głowy. Jeśli się nie zreformuje
uczelni to szkoły ‘niższe’ będą takie jakie są.




Temat: edukacja w domu? co ty na to misio112?
unsatisfied6 napisał:

> misiu112 napisał:
>
> > A co Ty rhemku widzisz dookola.Jest normalne, ze najpierw wydzial oswiaty
>
> > oglasza konkurs na stanowisko dyrektora w danej placowce, potem sklada sie
>
> > dokumenty i nastepnie jest konkurs.Wierz mi, ze jest bardzo malo chetnych
> na
> > takie stanowiska.Pieniadze zadne a odpowiedzialnosc ogromna!!!Prosze nie
> wierz
> > w teorie spisku, to juz dawno sie zmienilo.posada dyrektora szkoly to nie
> ta
> > sama posada co prezesa banku czy jakiejs spolki!!!
>
> kto by uwierzył w jakieś bzdurne teorie spisku ?
> tak absurdalne tłumaczenie absurdów i patologii jest absurdalne
> i patologiczne .
>
> zapewne posada dyrektora szkoły to nie posada prezesa banku .
>
> co do odpowiedzialności jednakże mam wątpliwości . nie słyszłem
> o zwolnionym dyrektorze z powodu złej pracy szkoły i nadużyć
> w szkole . możesz podać konkretny przykład ?
>
> Nie pamietam jak zakonczyla sie afera w Toruniu z tym anglistą.A co rozumiesz
przez złą pracę szkoły?Nadużycia jakie?Finansowe?A tak wracajac do prezesow to
oj wielu powinno byc zwolnionych, a jeszcze niezle premie dostaja np. górnictwo!
A ilu prezesow spolek mialo wyniki bardzo slabe i nikt ich nie zwolnil bo
ukladziki przeszkadzaly.Mozna mnozyc te przyklady.
Piszesz zła praca szkoły, a jak to zmierzyc, przeciez nie wyznajesz teorii
pomiaru. Podam taki przykład:
Otrzymujesz w szkole sredniej klase w ktorej to srednia ze swiadectwa (po
szkole podstawowej)26 uczniow jest powyzej 4,75, 10 od 4,25 do 4,6. 20 z nich
jest laureatami roznych olimpiad od szczebla miejskiego po ogólnopolskiego
(szkola podstawowa).Klasa konczy praktycznie w komplecie, a srednia z matury
jest 4,2. 80% z nich dostaje sie na renomowane uczelnie w Polsce!Jak według
Ciebie dobrze pracuje szkola czy zle?Czy zwolnilbys dyrektora i wymienil czesc
nauczycieli czy nie?Bo ja bym zwolnil i dyrektora i nauczycieli!Pytanie
dlaczego?




Temat: ZNP o najnowszych zmianach w Karcie Nauczyciela
No proszę, a myslałem, że mnie tu zjedzą - a tu ktoś się zgadza

Pracowałem w szkole 5 lat. Widziałem takie szopki, że głowa boli. Widziałem
ludzi, którzy ABSOLUTNIE nie powinni być nauczycielami. Nieudaczników,
olewaczy powtarzających od 25 lat tę samą na pamięć wyuczoną lekcję,
poniżających uczniów, w dodatku dyletantów i niedouczonych. I to wszystko w
Warszawie, stolicy! A jedna ze szkół, w których uczyłem, to było naprawdę
dobre, renomowane liceum.

Od kilku lat w szkole nie pracuję (z powodów zdrowotnych - gardło słabe
niestety). Dwa lata temu mój znajomy zaczął pracę w pewnym renomowanym liceum.
Jest doktorantem UW - dziedzinę pominę, bo jeszcze go ktoś rozpozna i będzie
miał kłopoty.
Dyrektor - zachwycony, że ma w groniepdegogicznym kogoś takiego. Uczniowie -
bardzo lubia jego lekcje, w ciągu roku zaczęli odnosić sukcey na poziomie
ogłonopolskim w nauczanym przez niego przedmiocie (pierwsze miejsca na
olimpiadach przedmiotowych, kilka zwycięstw w różnych konkursach).
I co? I natychmiast znalazła się uczynna koleżanka, nauczycielka (?) tego
samego przedmiotu, która zaczęła pod nim kopać dołki. Nie mogła znieść, że
komuś naprawdę zależy, że ktoś lubi młodzież. Przeszkadzało jej, że ktos to
robi lepiej, niż ona. Zaczęła intrygi, podchody, podpuchy. Usiłowała napuszczać
na niego najpierw uczniów. Potem dyrekcję. Potem nabruździła na uczelni, przez
co obrone doktoratu mu przesuneli. W końcu napisała donos do kuratorium, które
przysłało wizytację. Wizytatorki (dwie panie w wieku... hmm... balzakowskim,
których całe doswiadcznie nauczycielskie polegało na paru latach nauczania
jakichś robót ręcznych za głębokiego PRLu, stwoerdziły, że ów kolega "źle
naucza, że stosuje (UWAGA) zbyt nowatorskie metody etc. Upomnienie.
Kumpel przyszedł do mnie na herbatę kompletnie rozbity. Powiedział "Wiesz co,
właśnie mi się przestaje chcieć".
Na szczęście potem doszedł do wnisoku, że tego nie odpuści i "na złość
raszplom" będzie robił to, co robi. Na szczęście ma po swojej stronie
dyrektora...

Oto obraz polskiej oświaty w pigułce.



Temat: Demonstracja antywojenna w Częstochowie ?
Gosc Krzysiek pisze:Przecierz to smieszne że w sytuacji kiedy
oficjalne bezrobocie jest na pozionie ok 20% a nieoficjalne na poziomie ok 30%
kupujemy do niczego nam nie potrzebne samoloty za gigantyczne pieniadze a moze
lepiej ta kase zainwestowac w nasz Polski przemysł jestem przekonany że tak
byloby lepiej.

Moim zdaniem : Problem jest w tym ze tych pieniedzy niema, tak wiec niemozna
zainwestowac czegos czego niema .Kraje ktore ewentualnie udziela jakiejs sumy
pieniedzy musza miec pewnosc ze ten pozyczajacy bedzie splacal w terminie
pozyczone pieniadze. Trzeba jeszcze dodac ze jesli pozyczka ma byc z kapitalow
panstwowych i w okreslonej dziedzinie to trzeba sie liczyc z tym ze dany kraj
takowej pozyczki nie udzieli bo moze powstac konkurencja .Tutaj trzeba dodac ze
takie sa dzialania biznesu i niemozna liczyc na cos ze nam sie nalezy bo my to
np.Polacy czy cos w tym sesie. Mozna pozyczyc od bankow prywatnych ale wiadomo
ze tam sa wieksze odsetki i wieksze wymagania zapewnienia odzyskania tych
pozyczonych pieniedzy.

Gosc Krzysiek pisze:Czy przyadkiem nie okazałoby sie podczas takiego referendum
ze
nasze spoleczenstwo jest przeciw nie tylko UE ale takze NATO?

Moja odp: Owszem mozna sie obrazic na wszystkich i wszystko tylko co z
tego.Jakie jest wyjscie z takiej sytuacji. Myslenie kategoriami , a ja zrobie
mamie na zlosc i odmroze sobie ucho wiadomo do jakich konsekwecji prowadzi.
Jesli chce sie wyjsc z jakiegos dolka to trzeba miec swiadomosc z kim
ewentualnie mozna zawzec uklady i na takiej zasadzie zaczac cos robic.
Dodam jeszcze jedno od siebie ze w zyciu jest tak.Jak bogaty nieda Ci pracy tak
z pewnoscia biedny jej dac Ci niemoze.

Gosc Ela w ostatnim swoim poscie podaje wiadomosc :Na pewnej propagandowej
trasie przez Ameryke, prezydent Bush odwiedzil pewna
szkole w celu wyjasniernia swojej polityki. Potem poprosil dzieci o zadanie
pytan. Maly Bob zabral glos: (itd.itp.)

Pani Elu z szacunkiem i respektem do wypowiedzi kazdego forumowicza uwazam ze
ta wiadomosc ktora pani podaje nalezy zakwalifikowac do "propagandowej" i do
tego jeszcze jako tej ktora mialaby swiadczyc o poziomie inteligencji
uczestnikow forum.
Nawet jesli zeczywiscie zaistnialyby takie pytania ze strony jakiegos ucznia to
naprawde jest smieszne uwazac ze prezydent USA jest o tak slabej inteligencji
ze nieznalazlby odpowiedzi na takie pytania.

Pozdrawiam
Mister.



Temat: Co łączy tradycje?
j.wierny napisał:

> 1jacek napisał:
>
> > Zen to tradycja kontemplacji i niewzruszonego siedzenia.
> > Filozoficzny dyskurs to w zasadzie podstawa,
> > a koany - gotowa demonstracja.
> > Zazwyczaj pomija sie filozoficzny dyskurs przy demonstracji.
> > Ale ksiazke o tym mozna napisac calkiem ciekawa i sensowna.

> A co z tymi, którzy usiłują nieudolnie imitować zaobserwowaną gdzieś
> demonstrację, nie pojmując tak naprawdę o co w niej w istocie chodzi, ponieważ
> brak im podstaw? ;-)

Sa troche jak dzieci ktore obserwuja poczynania rodzica i probuja nasladowac.
Karcic za slabe efekty?

> Wyobraź sobie kogoś, kto w pracy albo w sklepie zamiast porozumiewać się z
> innymi ludźmi "normalnym ludzkim językiem" zaczyna sypać koanowymi odzywkami,
> które są przeciez zarezerwowane dla zupełnie innego rodzaju komunikacji. To co
> jest (albo przynajmniej może być) czytelne w kontekście relacji mistrza i
> ucznia, staje się bełkotem w innych okolicznościach.

Heh, i bardzo szybko, w zasadzie po kilku probach, dochodzi do konkretyzacji w
tej kwestii.

W zasadzie nie ma przed czym przestrzegac, moze przed odrobina frustracji i
zgrzytania zebami ;)

> To trochę jak z tym eksperymentem, który niedawno opisala GW.

Bardzo fajny przyklad...
Znajda sie tacy ktorzy wejda na drabine chocby niewiem jak mocno byli naklaniani
do niewchodzenia. Weryfikacja zatechlych zachowan, ktore byc moze juz nie pasuja
do nowych warunkow. Lub tez potwierdza sie i beda nadal kultywowane.
W kazdym bardz razie, trzeba wiedziec "dlaczego" bo inaczej mozem miec problemy
z odbiorem swoich racji.

Mozna zrobic jedno przykazanie - 1) nie wchodz na drabine; i tluc cala dzungle
pelna malp aby przypadkiem na drabine nigdy nie wchodzily. Wogole zrobic drabine
i rzucac kamieniami w kazda niezorientowana malpe ktora sprobuje na nia wejsc.
Praktycznie drabina staje sie obiektem jakiejs maniakalnej kultywacji i ma prawo
przetrwac przez nastepne 3 tysiace lat w malpich zwyczajach ;)
Dlatego tak wazne jest rozumowe podchodzenie do wszystkiego. Buddyjscy
nauczyciele zazwyczaj nie maja z tym najmniejszych problemow. Przynajmniej spora
wiekszosc tych ktorzy udzielaja sie na zachodzie i w miare dobrze sie to sprawdza.



Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 93 wypowiedzi • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.