prace budowlane w Niemczech

Widzisz posty wyszukane dla hasła: prace budowlane w Niemczech





Temat: LEGALNA PRACA W NIEMCZECH
LEGALNA PRACA W NIEMCZECH
Wykonujemy prace budowlane na terenie zachodnich Niemiec i w zwiazku z tym
poszukujemy wysoko wykwalifikowanych, lojalnych i znajacych jezyk niemiecki w
stopniu komunikatywnym pracownikow budowlanych: murarzy, ciesli, glazurnikow,
hydraulikow, malarzy, elektrykow, brukarzy, dekarzy. Koniecznie referencje.
Gwarantujemy legalna prace i pomoc w sprawach urzedowych i socjalnych.
Zainteresowanych prosimy o kontakt na e-mail: Ser4Be@aol.com




Temat: Niemiecki rynek pracy zamknięty do 2011 roku
a kto bedzie budowal stadiony w polsce?
oczywiscie niemcy beda pierwsi w kolejce po kontrakty.polski rzad powinien
przypomniec sobie zamkniety rynek pracy w niemczech.w pierwszej kolejnosci
prace i kontrakry budowlane musza otrzymywac polskie firmy.musimy uczyc sie
gospodarki od niemcow.niemiecki sukces gospodarczy jest oparty na dbaniu o
wlasnego robotnika.natomiast w polsce jest odwrotnie.polski przemysl to praca
za granica - wstyd !!!





Temat: Tanieją używane mieszkania w Warszawie i Łodzi
Czy będą kontyngenty dla niemieckich budowlańców?
Tak Niemcy się bali że Polacy zaleją ich rynek pracy a wkrótce zaczną przyjezdzac do nas budować: Po co firma budowlana z Niemiec ma budowac w Niemczech mieszkanie za które dostanie 1-1,5 tys euro skoro takie samo w Polsce może sprzedać za 2-2,5 tys euro?W Polsce jest b.mało mieszkan i b.mało sie buduje ale to wszystko jest przejściowe.
Nie może byc tak (na dłuzsza mete) że w kraju prowincjonalnym gdzie zarobki wiekszosci ludzi nie przekraczają 500euro cena m2 mieszkanie wynosi 2500 euro i jest nawet 2x wyższa niż w kraju gdzie za bylejaką prace dostajesz 1000 euro a za cokolwiek sensowną 2000.
Jeśli sytuacja sie utrzyma niemieckie firmy budowlane zaczną budowac. Lepiej budować w Breslau po 2500 euro niż po 1800 euro w Berlinie.



Temat: Działalność gospodarcza w Unii Europejskiej
Gość portalu: Bolek napisał(a):

> Dwoch prwnikow w niemczech stwierdzilo ze nie da sie bo przewidzieli taka pro
> be obejscia ochrony ich rynku pracy np. firma budowlana w irlandii wykonuje
> swoimi polskimi pracownikami prace budowlane.

Nie jest to żadne obejście. Czym innym są usługi świadczone przez firmę, a czym
innym zatrudnianie się w danym państwie Polaka jako pracownika. Wszystkie firmy
są równe, pracownicy jeszcze nie.

> Przeciez TA unia nie jest rowna, nie widzisz tego ?! Czy to jeden tylko prze
> pis ktory nas dyskrminuje w tej unii.

Nie istnieje taki przepis.

> Niech ktos sprobuje sie dowiedziec w ambasadzie czy u prawnikow a sie przeko
> na.

O co ? Wiele firm polskich świadczy usługi w większości państw UE.

S.




Temat: maxi-clean???????????
Czy to chodzi o wypowiedzi na forum? Nie nalezy brac tego do siebie.
Ja sie Pani nie bede narzucal ale jestem pracowity ,dokladny w tym co robie i
zadnej pracy sie nie boje.Potrafie takze wykonywac prace budowlane czyli jakis
remont nie jest dla mnie problemem.Troche to przykre ze przez innych polakow
inni traca wizerunek.Bylem kiedys w Niemczech i wiem ze uwazaja nas za
alkocholikow i zlodziei.Ja jestem bez nalogow , posiadam kulture osobista i
wyksztalcenie.
Moze Pani przyblizyc co sie takiego stalo ,ze Pani az tak sie zrazila
przyjmowac polakow do pracy?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz



Temat: Działalność gospodarcza w Unii Europejskiej
Dwoch prwnikow w niemczech stwierdzilo ze nie da sie bo przewidzieli taka probe
obejscia ochrony ich rynku pracy np. firma budowlana w irlandii wykonuje swoimi
polskimi pracownikami prace budowlane.

Przeciez TA unia nie jest rowna, nie widzisz tego ?! Czy to jeden tylko przepis
ktory nas dyskrminuje w tej unii. Niech ktos sprobuje sie dowiedziec w
ambasadzie czy u prawnikow a sie przekona.



Temat: Bańka spekulacyjna
coz, kto prognozowal.... wystarczy wiedziec kto skupywal wtedy nieruchomosci z rynku :)))) ....

zdaza sie zdaza, zdazylo sie w dublinie, zdazylo w barcelonie, i zdazy sie u nas. Tak na prawde sa
realne powody dlugofalowego wzrostu cen - glownym bedzie koszt pracy ( w niemczech, anglii czy i
innych krajach rozwinietych to on stanow podstawy czynnik, wazniejszy od kosztow materialow, i nie
chodzi tylko o prace robotnikow, ale takze inzynierow, architektow, posrednikow i urzednikow), wez
tez pod uwage podniesienie VATu na materialy budowlane, oraz szybki przeplyw ludnosci ze wsi i
malych miasteczek (gdzie ceny oczywiscie rosnac nie beda) do wielkich metropolii takich jak krakow
czy warwa - vide dane z najnowszego spisu powszechnego - co wywoluje rosnacy popyt na wynajem i
kupno mieszkan...... to sa tylko przeslanki oczywiscie, ale z nich mozna wyciagnac wnioski.
I wyciagaja je developerzy i inwestorzy zagraniczni budujacy na gwalt w warszawie i krakowie (poki
jeszcze sie da tanio wybudowac)....



Temat: nowa placowka przedszkolna w Szcz czynna do 22:00
Witam Wszystkich zainteresowanych...
Prace budowlane trwaja....Problem polega na tym ze jako nowo powstajaca
placowka musze spelniac wszystkie obowiazujace przepisy, nie mam wiec taryfy
ulgowej jak to jest w przypadku przedszkoli publicznych lub istniejacych
prywatnych..Ma to tez swoje dobre strony...Stan techniczny budynku zostal
oceniony przez konstruktora, architekow...i roznych urzednikow...Bede
informowac Panstwa na biezaco jak postepuja prace...
Nauczyciele, ktorzy pracowali tylko w Niemczech maja mozliwosc odbyc krotkie
praktyki w polskich przedszkolach
Nowoscia jest fakt,ze mozliwe sa posilki bezmiesne,ale nie wegetarianskie.
Czesto pytaja Panstwo, czy sa jeszcze wolne miejsca...Rodzice rezerwuja miejsca
ale nie znaczy to, ze wybiora moja placowke...

pozdr
Joanna
Tel.+48 604 401 897



Temat: Jak to w Polsce jest z tą biedą?
To nie chodzi o wyssanie pomocy społecznej.
Mając kilka hektarów, rentę dziadka, kilka miesięcy pracy przy
zbiorze czegośtam w Niemczech, dorywcze prace budowlane, itp. można
spokojnie żyć na wsi, mimo że wg statystyk jesteś poniżej wszelkich
minimów egzystecji. Taka wschodnio-słowiańska umiejętność.



Temat: Budowali po turecku
Budowali po turecku
Budowali po turecku

Tureccy inwestorzy, budujący w Berlinie meczet, narazili się na poważne
kłopoty - okazało się, że oba minarety są o 8,5 metra wyższe od tego, co
zatwierdzono w planach, więc władze mogą nakazać wyburzenie budowli.

"Łagodniejszą" alternatywą byłoby ukaranie winnych samowoli budowlanej
grzywną wysokości do pół miliona euro - informuje agencja dpa.

Meczet jest już prawie gotowy, ale nie oznacza to końca kłopotów. Za wysokie
są nie tylko minarety, lecz także kopuła. Eksperci muszą zdecydować, czy
budowla mimo wszystko jest stabilna, a później los meczetu znajdzie się w
rękach władz.

Są i inne zarzuty - we wrześniu, kiedy minarety okazały się za wysokie,
władze nakazały wstrzymanie budowy, a mimo to prace budowlane kontynuowano.
Ujawniono też, że drzwi meczetu ozdobiono kością słoniową i szylkretem;
stosowanie tych materiałów wymaga w Niemczech uzyskania specjalnego
zezwolenia, więc drzwi zostały skonfiskowane.

Ciekawe jaka nazwe bedzie nosil Berlin za jakies 10-15 lat, ja obstawiam
Berlingyu, tureckie miasto powinno miec turecka nazwe.



Temat: Czy afera hazardowa znów obudzi tęsknotę za sze...
Czy afera hazardowa znów obudzi tęsknotę za sze...
podzielam poglad bachmanna. nie tylko korupcja w polsce jest
problemem, z ktorym rzad musi sie zmierzyc stawiajac na
przejrzystosc i szeroki dostep do informacji ale rowniez powszechny
poglad, ze skorumpowani sa wszyscy, ktorzy sprawuja jakakolwiek
wladze. mysle, ze w porownaniu z wlochami, belgia, hiszpania czy
francja nie wypadamy az tak zle . a i w niemczech, z ktorymi tak
lubimy sie porownywac regularnie ujawniane sa przypadki korupcji jak
chociazby sprawa wielomilionowych lapowek przy okazji budowy
spalarni smieci w kolonii (nieoficjalnej stolicy niemieckiej
korupcji:-)) ), oberhausen czy wuppertalu. rowniez przy budowie
stadionu allianz arena w monachium doszlo do spektakularnego
przypadku korupcji na wielka skale. wogole legendarny wrecz jest
miedzy renem i odra stopien skorumpowania pracownikow niemieckich
koleji odpoweidzialnych za przetargi na prace budowlane. jak
niedawno ujawnila prasa niemiecka, wewnetrzy wywiad deutsche bahn od
dobrych kilku lat regularnie "przeswietlal" konta wszystkich
pracownikow koleji oraz pracownikow firm pracjujacych na zlecenie db
w celu wykrycia ewentualnych nieprawidlowosci.

wogole jak przyjrzec sie sprawa bez emocji, to wiekszosc
spektakularnych afer ujawnionych w ostatnich latach znalazlo swoj
final w sadzie. zarowno lew rywin jak trojka zwiazanych z sld
politykow (sobotka, jagiello i dlugosz) otrzymali dosc surowe
wyroki.



Temat: Młłodzi Polacy wyjezdzaja PO za Polske-dlaczego ??
Młłodzi Polacy wyjezdzaja PO za Polske-dlaczego ??
Mlody czlowiek plci, plec bez znaczenia , wyjezdza z kraju.IV rok
studiow zakonczony obecnie tzw "dziekanka", zaklepana czeka na niego
praca biurowa za 1450 euro na reke jeden posilek w pracy i zwrot
czesci kosztow wynajecia mieszkania.Znienawidzil i czuje sie
oszukany przez rzadzacych obecnie cwaniakow.

Inny juz nie tak mlody czlowiek powrocil do Dani gdzie kiedys
wykonywal prace remontowo-budowlane.Zachecony obietnicami nowego
rzadu (PO) o braku miejsc pracy w Polsce w dziale budowlanym chial
otworzyc swoja firme.Problemy,problemy,problemy.W koncu ztrudnil sie
na "czarno".Nie otrzymal wszystkich zarobionych pieniedzy.Powrocil
do Dani placa regulrnie i co dwa tygodnie jest w Polsce u swojej
rodziny.Przklina nowy rzad (PO).

Inny jeszcze (drastyczny) przpadek to historia mlodej (dosc dobrze
wyksztalconej kobiety) kobiety,ktorej zaoferowano prace 80 km od
Szczecina w szpitalu z placa 700 zl.Po heroicznym polrocznym boju w
czasie ktorego schudla 15kg poddala sie pokonana przez nieludzkie
warunki pracy i placy.Obecnie w Niemczech z placa zblizona do 2000
euro i co najwazniejsze szanowana i ceniona przez pracodawcow.Na
moje zapytanie czy wraca do Polski powiedziala ze tak po swojego
chlopaka o rzadzie nie moge napisac co powiedziala (admin
natychmiast by to usunal).

To napisalem ja estonski policjant ktoremu pewien Polak ze Szczecina
zaproponowal 1000$ za mozliwosc patrolowania ulic Tallina w dniach
przeniesienia na cmentarz "Brazowego Zolnierza"
;-)))




Temat: dlaczego Polacy muszą się tułac u obcych za pracą?
Zapomniales Oszolomie, ze kazda uczciwa praca nie hanbi. Masz typowa
polska mentalnosc, ze ktos Ciebie wykorzystuje, upadla, ze sie
ponizasz pracujac itp. Praca w Hiszpanii, Niemczech czy Polsce jest ta
sama praca i granic raczej nie zna. Te same, ponizajace prace (to
tak by bylo wg.Ciebie) o ktorych wspominasz (budowlane np.), choc
niezbyt chetnie, ludzie wykonuja tez w Polsce. To nie z Niemcami
bylo cos nie tak, a raczej z Toba. Zauwaz tez, ze nie tak dawno w
Polsce praktycznie bylo pracy pod dostatkiem, ale jakos nie bardzo
bylo chetnych do jej wykonywania (do zaplaty -tak). Dlaczego? Czy sie
stoi czy sie lezy, tyle a tyle sie nalezy -znasz to haslo. Musisz
je znac. W czasach jego popularnosci taksamo duzo Polakow pracowalo
poza Polska. Dzisiaj, podobnie jak tez i wczesniej jest zas duzo ludzi
w Polsce do narzekania. Sam przeciez krzyczysz, ze zrobisz porzadek z
tymi czy innymi. Nie przychodzi Ci jakos do glowy, zeby porzadek
zaczac robic od siebie. Tak od siebie, bo inaczej nigdy go nie
bedziesz mial. Zatrudniac tez nie bedzie chetnych, bo i po co.
Zastanawiales sie nad tym? Pozdrawiam



Temat: budowanie bez rachunku
,, Zapłać 2 miesiące po skończeniu
wszystkich prac - ,, taką ,,hrezję ,, pisałaś wczśniej.

Czas płacenia faktur za wykonane prace ustalam w umowie
z zapisem , że w przypadku niewywiązania się z terminu
zapłaty za fakturę przez płatnika prace zostają wstrzymane.

Często od terminu zapłaty a nawet formy zapłaty ( gotówka , przelew)
zależy cena usługi . Współczuję Ci Karoo czekania 45 dni na pieniądze ,
ale jak to są dwa razy większe pieniądze niż przy
zapłacie od razu po wykonaniu dzieła ( pracy ) to może warto poczekać,
na zapłatę od sprawdzonej , solidnej firmy , współpracyjącej od lat .

Na tzw. zachodzie jest identycznie szybka zapłata gotówką do 4000 Euro
jednorazowo wiąże się z trochę niższym wynagrodzeniem . A zapłata z
przedłużonym terminem platności to zwykle większe koszty dla płatnika nie
doytyczy to firm koperujacych , ze sobą od dłuzszego czasu i sprawdzonyh .

W Polsce jak w wielu dziedzinach nie da się wprowadzić standardów Europy
Wynagrodzenia dla wykonawców robót są często na granicy przetrwania
dwa,trzy razy mniejsze niż ,na zachidzie. Zapłać Karolo za usługę 7 euro na
godzinę ( srednia stawka nie kwalifikowanego robotnika w Niemczech ) i będziesz
mieć standard jak na zachodzie Wykonawcy będą Ci sprzyjać i robić co zechcesz i
jak zechesz , prace remontowe i budowlane oczywiście, ( żeby nie było
opatrznych skojarzeń . wszystko zrobią to nie znaczy , dosłownie wszystko).




Temat: Ograniczenie uprawnień w budownictwie
Czytam te posty i jestem ,delikatnie mowiac,poirytowany.Posiadam uprawnienia budowlane tzw.majstrowskie[egzamin zw 2001 r.}Mam zawod -technolog robot wykonczeniowych,mistrza murarskiego i technikum mechaniczne.Po zdobyciu uprawnien,pracowalem jako kier. robot w pewnej firmie budowlanej.od pieciu lat przebywam w Londynie,gdzie oczywiscie prowadze budowy.W sumie w swoim zyciu wwybudowalem kilkanascie domow,hotel,biurowiec,przebudowalem kilkanascie domow-lofty,dobudowki etc.Otrzymalem tez nagrody prezydenta mojego miasta za min. za "Obiekt Roku"Trzynascie lat prowadze wlasna firme i ok. dziesieciu pracowalem w innych firmach,nawet pol roku w niemczech,jako majster budowy.Planuje niedlugo wrocic do polski i podjac prace w firmie,oczywiscie budowlanej{kocham budowac}Napiszcie mi,czy pozbawiono mnie moich,co prawda ograniczonych ,ale uprawnien budowlanych,czy ,zgodnie z konstytucja i art.104 zprawa budowlanego z 7 lipca 1994r.-nabytych praw mi nie odebrano?Pozdrawiam



Temat: Niemcy: zakaz pracy dla Polaków do 2011 roku
Dobrze byłoby jeszcze pamiętać, że w Niemczech mimo utrzymywnia ograniczeń,
pracuje legalnie najwięcej Polaków w porównaniu do pozostałych krajów
europejskich, nawet tych które zniosły ograniczenia. W roku 2004 była to liczba
ponad 400000 osób. Nie wlicza się w to Niemców z polskim obywatelstwem, bo oni
nie muszą starać się o pozwolenie na pracę.
W roku 2006 samych pracowników sezonowych wyjechało do Niemiec 230000. Do tego
należy dodać firmy budowlane, rzemieslników, studentów i Bóg wie kogo tam
jeszcze. Dane które podaję, są do sprawdzenia na stronach polskich organizacji
rządowych i gospodarczych. Zalecam więc trochę umiaru w nawoływaniu do retorsji
wobec Niemców, bo może się okazać, ze dziecko zostało wylane z kąpielą.




Temat: Byli emigranci do banków
znam te przypadki, bo w Niemczech zyje juz prawie 20 lat.
Faktycznie ci pracownicy sa wysoko cenieni przez male firmy budowlane i maja
caly czas prace.
I teraz do rzeczy
1.kawalerka w Niemczech to 250 euro na miesiac, a nie 250 funtow na tydzien w
Londynie.
2. twoj tesc pracuje w sezonie okolo 10-12 godz na dobe prze 6 dni, dostaje
wynagrodzenie za 8 na konto (i od tegpo odprowadza podatek i skladki na
ubezpieczenia spoleczne) reszta idzie raczej do raczki
3. Okolo godz 20 podjezdza twoj tesc razem z kolegami mikrobusikiem firmy pod
Aldiego i kupuje gotowe potrawy, ktore odgrzeje w piekarniku lub mikrofalowce.
Do tego puszka najtanszego piwa.
4. Przed wyjazdem do Polski robi duze zakupy chemii gospodarczej, kawy,slodyczy
itp., kupuje u Aldiego najnowszy komputer za 350 euro (b.dobry) i przecenione
markowe ciuchy dla dzieci, ktore w Polsce kosztuja nadal majatek.
5. Dom pewnie juz sam przed laty wybudowal, kredytu hipotecznego nie ma, a
koszty jego utrzymania nie sa zabojcze.
6. Na siebie prawie nie wydaje: tyle co na najtansze jedzenie, papierosy czy
najtansze buty, dzinsy podkoszulki czy kurtka.

Gdybysmy tak z mezem zyli tez moglibysmy tez sporo zaoszczedzic, ale ja tak nie
umniemy i nie chcemy.

Szkoda mi tylko dzieciakow, najnowszy komputer i markowe ciuchy nie zastapia
ojca, ktorego miejsce jest przy rodzinie.




Temat: czy jestesmy narodem psychopatow?
Lucjo: z tego, co sie orientuje, to w Niemczech rowniez nie mozna sobie
zbudowac „co sie chce i jak sie chce“. Kazda dzialka ma swole ograniczenia
budowlane wynikajace z otoczenia jak np. wysokosc czy wielkosc domu itp.
Projekt rowniez musi byc zrobiony przez architekta, ale taki „gotowy
standaradowy projekt“ mozna niezbyt drogo kupic (u architekta). Przed
zamieszkaniem kazdy dom musi byc „sprawdzony i zatwierdzony“ – kto to robi, nie
wiem dokladnie, ale sa to ludzie/instytucje majacy takowe uprawnienia. Dotyczy
to rowniez wszelkich instalacji, czyli pradu, ogrzewania, wody i kanalizacji.

Kan: Rosjanie o ktorych mowie nie buduja na wynajem badz sprzedaz – buduja domy
dla siebie, w ktorych potem mieszkaja, wiec mysle, ze staraja sie bardziej.

Mario: z tego co opowiadala mi ta rodzina to w przypadku nie posiadania
wlasnego wkladu trzeba bankowi przedlozyc taki „finansowy plan budowy“, w
ktorym ujete sa te wszystkie pozycje, ktore zostana zrobione za darmo. Moga to
byc rowniez prace wykwalifikowane, wtedy trzeba podac konkretna osobe/firme,
ktora ma taki zawod i takie uprawnienia i sie zobowiazuje, owe prace bezplatnie
wykonac. Skad ci Rosjanie wzieli materialy budowlane nie wiem, slascy znajomi
przywiezli cala wykonczeniowke (parkiety, kafelki, tapety, armatury, schody itd
itp) z Polski. Ja tez przedtem nie slyszalam o takim kredytowaniu, ale tez
nigdy sie tym nie interesowalam. No i teraz tez powtarzam zaslyszane – nie
bylam w banku, by to potwierdzic.

Xurek




Temat: Usługi budowlane w Polsce, droższe niż w Irlandii?
w latach dziewiędziesiątych pracowałem w Niemczech i Austrii, wróciłem na stałe
w 98 r . Wiele razy otrzymywałem tel. od osób które tam zlecały mi pracę abym
wrócił , ja jednak w Polsce zarobię tyle samo lub więcej płacąc zus , podatek.
Problem jaki mam to z pracownikami . Zwykle zatrudniam około 3-5 osób. W
ostatnich miesiącach ceny za usługi budowlane są dość wysokie( dla mnie
lepiej ), dobrzy fachowcy nie narzekają na brak pracy i to za godne pieniądze,
obecnie ustalam terminy na wrzesień a klienci czekają.



Temat: Jakpracowac w Niemczech Zachodnich??
To zalezy od tego, jakiego rodzaju jest to dzialalnosc, gdyz wtedy mozesz
pracowac jako firma dla innej firmy, jest w tym przypadku pare wyjatkow, np.
firmy budowlane nie moga itp. Jesli chodzi o osoby prywatne, to potrzebne jest
pozwolenie na pobyt i pozniej na prace, wtedy byloby to legalne. Ale poniewaz w
Niemczech bezrobocie jest coraz wieksze, a morale klientow coraz mniejsze, nie
liczylabym na swietny zarobek (niestety).



Temat: Czy kryzys w USA dotrze i do nas?
Przyjda trudnosci i do Polski
Juz zaczyna sie w Europie. Wlk. Brytania juz zaczyna powaznie
zwalniac. W Hiszpanii jedna po drugiej bankrutuja firmy
deweloperskie i budowlane. Lada chwila rozszerzy sie to na banki,
ktore udzielily tym firmom kredytow. Przez ostatnie lata w Hiszpanii
budowano wiecej 800000 domow - wiecej niz we Francji, Niemczech i
Wlk Brytanii razem wzietych. Teraz eksperci przewiduja spadek do
najwyzej 450000. To i tak bedzie wiecej niz w kazdym z tych krajow.
Mnostwo ludzi straci prace w budownictwie (eksperci przewiduja
400000). A co z Polska? Rynek nieruchomosci sie zalamie. W duzych
miastach ceny nieruchomosci osiagnely poziom nieosiagalny dla nawet
dobrze zarabiajacych. A pozyczki na 50 lat. Albo pozyczki w obcej
walucie (frankach szwajcarskich). Tego nawet w USA nie wymyslono. Z
panstw europejskich - Niemcy sa w najlepszej sytuacji ale one tez
ucierpia jak ich rynki eksportowe zwolnia. Chiny tez niestety
odczuja zwolnienie na zachodzie. Gdy spadnie popyt na ich towary
eksportowe to tez ich uderzy po kieszeni. Chiny w ogole czeka twarde
ladowanie ale to temat na inna dyskusje.



Temat: Kłopoty polskich firm w Niemczech
Słznnny geniusz ekonomiczny-> gabrielacasey napisała:

> No to koniec Budimexu,

Nie tak prędko, nie martw się, poradzimy sobie. Tak jak radzimy
sobie na tym rynku już ponad 30 lat.

od maja 2004
> niemieckie firmy budowlane znajda sposob, by polskich
fachowcow
> bez zlodziejskich posrednikow zatrudnic.
OOOOohoho, Gabi....niedoinformowana.Już Kanclerz postarał się o
to,żeby jeszcze jakieś 7 lat po wejściu do UE, polscy pracownicy
nie mogli być zatrudniani bezpośrednio u Niemca. A ja nic nikomu
nie ukradłem. Przeciwnie, daliśmy i dajemy pracę paru tysiącom
ludzi rocznie. Ciekawe, ilu ty zatrudniasz Gabryjelo-
Wszechwiedząca?????
Wyjeżdżając na export łapówki nikomu nie musiałem dawać, sam też
żadnej nie brałem. A że wszędzie są ludzie o lepkich rękach, to
sama wiesz najlepiej( również w Niemczech, i to na najwyższych
szczeblach władzy, hehe)
Jedynie z Twoim ostatnim zdaniem zgadzam się w zupełności.

Pozdrawiam z exportu




Temat: Nadzór ZDiK nad budowami
Nadzór ZDiK nad budowami
Chciłbym zwrócić uwagę instytucji, którą Pan reprezentuje na potrzebę
rzetelnijszego nadzoru nad budowami związanymi z przebudową wrocławskich
ulic. Wykonawcy realizując inwestycje najczęściej całkowicie ignorują
najbliższe otoczenie zapominając o ruchu pieszych i rowerzystów,
zanieczyszczają najbliższe ulice i skrzyżowania i zbyt często utrudniają ruch
pojazdów poprzez braki w organizacji ruchu. Ze zdziwieniem obserwuję maszyny
budowlane pojawiające się na ulicach i hamujące ruch albo w najlepszym
wypadku robotników budowlanych nieumiejętnie próbujących jakoś ostrzegać
kierowców. (Nawiasem mówiąc nie mogę też pojąć na jakiej zasadzie podobną
pracę wykonują panowie parkingowi w okolicach Dworca Świebodzkiego w każdą
niedzielę). Czyżby do kierowania ruchem drogowym nie były potrzebne żadne
uprawnienia? Ale ad rem. Najogólniej rzecz ujmując wokół budów wrocławskich
ulic panuje bałagan. Okazuje się także, że obowiazkowe opłaty za zajęcie pasa
drogowego nie dopingują wykonawców do zwiększenia tempa realizacji
inwestycji. Żeby nie być gołosłownym, proszę spróbować, Panie Krzysztofie,
przejść (lub przejechać rowerem) odcinek Strzegomskiej między Gądowianką a
przystankiem przy skrzyżowaniu z Przemkowską (najlepiej po deszczu). Kiedyś
znajomy, mieszkający jakiś czas w Niemczech, opowiadał mi jak to na każdym
wyjeździe z budowy ustawiony jest specjalny zestaw do czyszczenia kół
ciężarówek (rów z wodą, siatka stalowa i woda pod ciśnieniem z węża). Może
warto wprowadzić takie standardy również i we Wrocławiu?



Temat: Bazy amerykanskie w Polsce--Nie
Gość portalu: uczeń napisał(a):

> Gość portalu: wikul napisał(a):
>
> > Masz rację . Chciałem tylko dodać że wszędzie tam
> gdzie są bazy , miejscowa
> > ludność jest zadowolona . To ożywia ekonomicznie
> okolicę dając pracę i zyski
> > z handlu .
>
> więc handel polega na sprzedawaniu towaru tym którzy
> żyją z nakładania podatków na handel?
>
> wiec im wiecej tych ludzi zyje na koszt podatnika (np.
> bezrobotny? ) tym wiekszy zysk handlarza?

Nie wiem czego się uczysz ale nie jestes chyba pilnym uczniem . Przeczytaj
jednak to co poniżej , może łatwiej zrozumiesz w czym rzecz .

... Z analiz obecności wszystkich baz USA wynika, że na obecności amerykańskich
żołnierzy zarabiają lokalne społeczności. Amerykanie korzystają bowiem z
lokalnych dostawców żywności, inwestują w infrastrukturę. Amerykańscy żołnierze
tradycyjnie wydają również dużo pieniędzy na rozrywkę i turystykę. Lokalne
społeczności w Niemczech zarabiają co roku na Amerykanach ponad miliard
dolarów. Amerykańscy kwatermistrzowie zaopatrują się u lokalnych producentów w
świeżą żywność i wodę, a także rozmaite materiały i zapasy. Wojskowi odwiedzają
lokalne restauracje i bary, lokalne firmy budowlane świadczą usługi remontowe
dla baz, zaś lokalni mieszkańcy są zatrudniani w bazach na cywilnych
posadach. ...
B.Węglarczyk



Temat: pracownicy z RO
Rumuńskie firmy budowlane też ich szukają:)

Nie chciałbym cię rozczarować, ale większość rumuńskich specjalistów już od dawna pracuje we Włoszech, Hiszpanii i Niemczech, za kasę dużo większą, niż mogliby zarobić w Polsce. No, chyba że oferujesz więcej niż 5 E na godzinę. A jeśli tak, to chromolę pracę dla radia i wracam do ojczyzny budować 3 mln mieszkań:)

W Rumunii bezrobocie wynosi oficjalnie 5%. To bardzo mało.




Temat: Co wyróżnia pozytywnie Rosje, Moskwę?
pioter34 napisał:
> Zaciekawił mnie ten rynek dzieł sztuki w Izmajłowo. Niedaleko mieszkam, dlatego
> byłem tam kilka razy, jednak jako nie specjalista, niczego takiego
> interesującego nie zauważyłem.

Dawno tam nie bylem, moze rzeczywiscie wszystko sie zmienilo. Byly tam swietne i
tanie autorskie rzeczy z ceramiki, na jedwabiu, artystyczne szklo itp. poziom
eksluzywnych galerii bezposrednio od tworcow.
ale to bylo parenascie lat temu, od tej pory Moskwa stala 200 razy drozsza.

> Apropos znajomych w Niemczech, zauważ sam fakt że mogli wziąć kredyt, czyli
> samochód, mieszkanie.
Zgadzam sie, to pozytywnie wyroznia rozwiniente kraje.
Ale zawsze cos za cos. Przeciez z czegos sa kupowane te wszystkie okropnie
drogie rzeczy w Moskwie, o ktorych napisales.
Ostatnio wiecej Rosian niz Saudyjczykow kupuje nieruchomosci w Londynie. Mozemy
oczywiscie z tego sie cieszyc, bo daja prace Polakom, ktorzy otwieraja tam
wlasne firmy budowlane.
To moze jednak napiszesz, jak wyglada struktura wydatkow poczatkowych
przedsiebiorcy w Rosji, ktory rejestruje "чп"?
Porownajmy koszty prowadzenia dzialalnosci biznesowej - przeciez o to Tobie
chodzilo w Twoim pytaniu.




Temat: Czemu BMW w Polsce takie drogie?
Cos w tym jest co piszesz a z drugiej strony jest tam ( w Niemczech) rowniez
wiekszy rynek na prace budowlane a mimo tego sa one u nas wielokrotnie tansze.



Temat: Mam pozwolenie na pracę, co dalej?
Wg dawnych przepisow zona meza pracujacego legalnie w niemczech musiala mieszkac
w De przynajmniej rok i dopiero wtedy mogla sie starac o zezwolenie (nie
pozwolenie, bo to moze byc np. budowlane;). Aktualnie od razu po uzyskaniu
zezwolenia na prace przez wspolmalzonka.




Temat: Komisja Europejska: Niemcy dyskryminują obce firmy
Komisja Europejska: Niemcy dyskryminują obce firmy
wiadomosci.onet.pl/1570028,12,1,0,120,686,item.html
Komisja Europejska (KE) pozwała w środę Niemcy do Trybunału Sprawiedliwości
UE za dyskryminowanie obcych firm na swoich rynku budowlanym. Chodzi o
wykonywanie polsko- niemieckiej umowy z 1990 roku.
Umowa ta zakłada, że polskie firmy mogą świadczyć w Niemczech usługi
budowlane jako podwykonawcy i w ramach przyznanych limitów mają prawo wysyłać
do tego kraju swoich pracowników, by wykonali konkretne prace.

Rzecz w tym, że niemieckie władze przyznają prawo zatrudniania polskich
podwykonawców tylko rodzimym, niemieckim firmom budowlanym. Firmy włoskie,
francuskie czy hiszpańskie nie mają dostępu do puli pracowników z Polski. A
to - zdaniem Komisji Europejskiej - nieuzasadniona dyskryminacja
zagranicznych firm, które chciałyby działać na rynku niemieckim i zatrudniać
polskich robotników. KE podkreśla, że nie chodzi o bezpośrednią dyskryminację
polskich pracowników, ale nie wyklucza, że takie działania niemieckich władz
są na ich szkodę. Obecnie bowiem, chcąc pracować w Niemczech, polskie firmy
nie mają wyboru i muszą starać się o kontrakty z firmami niemieckimi.

Komisja przypuszcza, że wejście firm z innych krajów na rynek współpracy z
polskimi podwykonawcami w Niemczech mogłoby poprawić warunki tej
współpracy. "Większa konkurencja to zawsze pozytywne zjawisko na rynku" -
podkreślają rozmówcy PAP w KE.

KE jest przekonana, że dyskryminacyjne stosowanie przez Niemcy umowy z Polską
jest sprzeczne z jedną z podstawowych zasad wspólnego rynku, jaką jest
swoboda świadczenia usług w UE. Jeśli Trybunał w Luksemburgu zgodzi się z tym
stanowiskiem, Niemcy będą musiały zmienić obowiązujące u nich przepisy.

Zgodnie z traktatem akcesyjnym, Niemcy zachowały prawo do ograniczenia liczby
pracujących na ich terytorium delegowanych pracowników. Podobnie jak Austria
zapowiadają, że wykorzystają maksymalnie, czyli do 2011 roku, okres
przejściowy umożliwiający im zamknięcie swojego rynku pracy dla obywateli z
nowych krajów UE.




Temat: NIEMCY.SAMOZATRUDNIENIE ?! 13,00 euro za Godz ?
Thea !!,ja tez nie mam zamiaru polemizowac zazarcie na glupawe tematy,ale
jesli ktos chce na sile przedstawiac w rozwych kolorach swoje wyobrazenia o
Europie Zachodniej,to poprostu wtracam swoje uszcypliwe uwagi,bo naprawde
wiem z wielu zrodel [ w tym i wlasnych doswiadczen] jak wyglada zycie od
Odry na zachod po Sekwane. Jakos nikt nie komentuje moich uwag na temat
Polakow spiacych na dworcu Victoria lub gniezdrzacych sie w slumsowatych
dzielnicach Londynu po 10 na jednym pokoiku [bo taniej], i to zjawisko wcale
nie jest bynajmniej marginalne ,a przeciez Polska jest w UNii !!,jakos
nikt nie dyskutuje dlaczego Niemcy i Austryjacy i Francuzi sie ociagaja z
oficjalnym otwarciem rynku pracy dla Unijnych badz co badz Polakow !! Jakos
nikt nie chce dostrzegac cale tabuny Ukraincow,Rumunow,Bulgarow itp,itd
grasujacych po Niemczech Austrii i Francji i goniacych za kazda praca i za
kazde pieniadze, oczywiscie nielegalnie,bo przeciez nikt z nich nie ma
pozwolenia na prace. Jakos nikt nie che widziec ze wlasnie ci ludzie
przebijaja stawki i tak juz nedzne na wszelkie prace budowlane i inne.
Zgadzam sie natomiast z tym ze polacy osiedli od dawna w Niemczech ,roznie
sa ustawieni,niewatpliwie ci co zdobyli wyksztalcenie w Niemczech niezle
prosperuja ,ale to sa nieliczni !,mysle ze wiekszosc z przybylych na
przestrzeni ostatnich 20 lat ,wykonuje proste zawody i jesli nie maja
szczescia pracowac w wielkich korporacjach typu Siemens,Grunding itp,to w
pozostalych malych firmach nie ma zadnych rarytasow tez,oczywiscie co nie
oznacza ze zyje sie im gorzej i tak zyje sie im troche lepiej niz w Polsce.

A z tym polskim biznes - manem powyzej, to niemam zdrowia prowadzic dyskusji
to typowy polski pieniacz i zarozumialec,ktory mysli ze jest niezastapiony
przez inne nacje szukajace pracy w Rajchu i ze tylko on zbawi cala
Europe !! ,ehheeheheh !!



Temat: Warnijskie noziny
cd...
W drugiej dekadzie XX wieku obraz ubogich Prus Wschodnich, na których w czasie I
wojny rozegrało się wiele ważnych dla całych Niemiec wydarzeń - by wspomnieć
choćby bitwę tanennberską - zmienił się diametralnie. Już w 1915 roku, gdy wojna
jeszcze trwała, cesarz Niemiec wydał dekrety nakazujące taką odbudowę i
jednocześnie rozbudowę Prus Wschodnich, by zrównały się cywilizacyjnie z innymi
regionami Niemiec. Ustanowiono specjalny fundusz na ten cel, architekci w całych
Niemczech dyskutowali o stylu, w jakim należy prowadzić prace budowlane.
Ustalili, że najodpowiedniejszy będzie sprawdzony w Niemczech mieszczański styl
"z około 1800 roku" i w całym regionie ruszyły prace.

W Królewcu powołano urząd architektoniczny, który czuwał nad tym, by odbudowa
była spójna, a w terenie pilnowali tego urzędnicy powiatowi. Budowano według
sprawdzonych wzorów, nierzadko projekty przychodziły z innych niemieckich miast,
był wykaz podręczników, z jakich miał korzystać liczący 800 osób sztab
architektów. Salm twierdzi, że rozmach robót budowlanych prowadzonych po I
wojnie światowej w Prusach był naprawdę imponujący, ale jednocześnie bardzo
zinstytucjonalizowany i poddany kontroli państwa. Wielu architektów na to
sarkało, po latach wstydzili się budowania wschodniopruskich miasteczek według
określonych przez urzędników wzorów, ale dziś można za tym tylko tęsknić. Nasze
miasteczka i miasta, w tym Olsztyn, nie mają dziś wiele architektonicznych
powodów do dumy.

Dlatego polecam te książkę na świąteczną lekturę dla architektów, urzędników od
urbanistyki i tych, którym trudno dziś uwierzyć, że nasze miasteczka mogły mieć
kiedyś szczegółowe plany zabudowy, które na dodatek były realizowane.

** Jan Salm, Odbudowa miast wschodniopruskich po I wojnie światowej, Wydawnictwo
Borussia 2006




Temat: PAIIZ - Polskę zaleje fala inwestycji...
Rozmowa z Barbarą Hantschmann z Management Akademie Sachsen International

* W starej Unii narzekają, że tania Polska "kradnie" im inwestycje, zwiększając
poziom bezrobocia. Pani pomaga niemieckim przedsiębiorcom w nawiązaniu
współpracy z polskimi. Nie boi się Pani, że będą skargi?
- To wielka polityka. Faktycznie, duże koncerny przenoszą zakłady produkcyjne
tam, gdzie siła robocza jest tania. W żadnej mierze nie dotyczy to jednak
spotkań takich jak nasze, czyli dla małych i średnich firm. Polskie i
niemieckie przedsiębiorstwa, które zachęcam do współpracy, są niewielkie,
często rodzinne. Tutaj obowiązują inne reguły gry. Kontrahenci szukają
możliwości partnerskiej współpracy. Namawiamy ich do wymiany handlowej,
wzajemnego zlecania sobie prac, tworzenia konsorcjów, którym łatwiej działać na
rynku zjednoczonej Europy. W ten sposób można też zrealizować świetne pomysły,
na które w jednym z naszych krajów nie było pieniędzy.

* W jakich dziedzinach współpraca może być najbardziej korzystna?
- Przede wszystkim w branży metalowej, budowlanej, informatycznej. Są ciekawe
oferty dla polskich architektów. W Niemczech brakuje także lekarzy i
pielęgniarek, dlatego na wrocławskiej giełdzie kooperacyjnej pojawiła się
niemiecka firma, poszukująca takich pracowników. Przygotowując spotkanie
staraliśmy się tak dobrać uczestników, żeby każdy miał partnera do rozmów ze
swojej branży. Już są pierwsze efekty - firma z okolic Drezna zamierza zlecić
wrocławskiemu przedsiębiorstwu prace budowlane.

* Czy uczestnicy giełdy mogą liczyć na wsparcie finansowe?
- Niemiecki Federalny Związek Pracodawców oraz jego regionalne odpowiedniki
mają pieniądze na szkolenia. Chodzi głównie o współpracę pomiędzy Dolnym
Śląskiem a Saksonią oraz rejonem Berlin Brandenburg. Mieliśmy już sesje o
prawach pracowniczych z udziałem polskich i niemieckich związkowców. Na
październik planujemy kolejną giełdę dla przedsiębiorców, tym razem w Niemczech.

* Niemieccy przedsiębiorcy nie obawiają się trudności w kontaktach z polskimi
urzędami, na co często narzekają właściciele polskich firm?
- Absolutnie nie. Pojawia się coraz więcej firm konsultingowych i prawniczych,
które pomagają przebrnąć przez gąszcz przepisów. Od czasu wstąpienia Polski do
Unii wiele regulacji zostało ujednoliconych.




Temat: Szczecin w NDR
Gość portalu: Gradus napisał(a):

> wczoraj przypadkiem trafilem na kanle NDR na program o
> Szczecinie i regionie. Trwal chyba cos kolo 45 min.
> Sporo bylo o Stoczni, turystyce, koszarach NATO i o tym
> co bedzie po wejsciu do Unii. Ogolnie program byl
> bardzo pozytywny chociaz malo konkretny. No i pokazali
> zupelnie inna Polske niz ta z biedaszybow w
> Walbrzychu... :)
do Rado:
>Dla kół decyzyjnych we Frankfurcie nad Menem i w Muenchen rola Szczecina jako
drugiego,przyszłościowego "morskiego Berlina" w zjednoczonej Europie jest
oczywista,nie od parady pod szczeciński zespól portów podprowadza się dwie
najważniejsze w północnych Niemczech autostrady-Berlin-Stettin oraz Hamburg-
Stettin.Szkoda tylko ,że w samym Szczecinie nikt nic nie wie o jego przyszłej
roli jako Nr.1 w północnej Europie i punktu tranzytowego i logistycznego
(także transportu intermodalnego) Norwegia-Szwecja-Finlandia-Rosja(także
Syberia poprzez kanał Białomorsko-Bałtycki i Wołgę(Wołgobałty) w tranzycie
przez St,Petersburg,Pribałtika z jednej strony a - Włochy i
Lewant,Czechy,Węgry,Słowacja,Austria i
Ukraina,Chorwacja,Serbia,Rumunia,Bułgaria,Turcja(Irak+Kuwait)po drugiej
stronie.Weż Rado, zamiast słuchać muzyki hip-hop lub raaapu, mapę Europy z
dużą podziałką,gdzie widoczne byłyby główne aglomeracje - wtedy dopiero widać
czym w istocie jest Szczecin.Skandaliczna jest postawa Sejmiku i Marszałka
Województwa Zachodniopomorskiego którzy nie walczą o status autostrady dla
drogi szybkiego ruchu Szczecin-Gorzów Wielkopolski-Poznań-Wrocław-Wałbrzych-
Lubawka-Praga-Wiedeń-Ljubljana-Triest i nie walczą o priorytetowe
przyśpieszone prace budowlane przy jak najszybszym ukończeniu tego
strategicznego połączenia.W waszym forum też nie ma nic o projekcie
prof.Zaremby połączenia Świnoujścia ze Szczecinem mostem "typu
amerykańskiego"przez Zalew Szczeciński i o tunelu w Świnoujściu,widać ,że los
Waszego Regionu jest Wam całkowicie obojętny i nie wywieracie presji na swoje
tępe i ograniczone władze województwa,które przy okazji niedostatecznie
ściągają obcych inwestorów usługowych i produkcyjnych a także naukowo-
technicznych(Berlin jest obecnie największym zagłębiem high tech i najwyższego
lotu nauki w zjednoczonych Niemczech) do Zachodniopomorskiego.



Temat: dlaczego Polacy muszą się tułac u obcych za pracą?
Gość portalu: .................. napisał(a):

> Zapomniales Oszolomie, ze kazda uczciwa praca nie hanbi. Masz
typowa
>
> polska mentalnosc, ze ktos Ciebie wykorzystuje, upadla, ze sie
> ponizasz pracujac itp. Praca w Hiszpanii, Niemczech czy Polsce jest
ta
>
> sama praca i granic raczej nie zna.
-mnie nie upadla sama praca tylko niskie zarobki jakie naszym sie proponuje
oraz warunki w jakich muszą pracować!

Te same, ponizajace prace (to
> tak by bylo wg.Ciebie) o ktorych wspominasz (budowlane np.), choc
> niezbyt chetnie, ludzie wykonuja tez w Polsce. To nie z Niemcami
> bylo cos nie tak, a raczej z Toba.

- Może raczej z moim wujem ktory mial czelność rozkaywać Niemcówi że śmiał
piastować wyższe stanowisko od niego (wujek kierownik budowy Niemcy brygadziści)

Zauwaz tez, ze nie tak dawno w
>
> Polsce praktycznie bylo pracy pod dostatkiem, ale jakos nie bardzo
> bylo chetnych do jej wykonywania (do zaplaty -tak). Dlaczego? Czy
sie
> stoi czy sie lezy, tyle a tyle sie nalezy -znasz to haslo.

-to byo przegięcie w druga stronę..a nie mozna by tego tak wypośrodkować?
mysimy odbijać się od ściany do ściany? od nieróbstwa po niewolniczą harówę?

Musisz
> je znac. W czasach jego popularnosci taksamo duzo Polakow pracowalo
> poza Polska.

-tylko że wtedy praca na zachdzie bardziej się Polakom opłacała bo przebitka w
niektórych przypadkach była nawet tysiąckrotna!!!! no napewno stokrotna (
srednia pensja w PRL wynosiła 100 $ a mogleś zarobić nimimum 1000$

Dzisiaj, podobnie jak tez i wczesniej jest zas duzo ludzi
>
> w Polsce do narzekania.

-jak by bezrobocie było mniejsze i jak by łatwiej możnaby było prowadzić
prywatny mały biznes to mniej osób by narzekało

Sam przeciez krzyczysz, ze zrobisz porzadek z
>
> tymi czy innymi. Nie przychodzi Ci jakos do glowy, zeby porzadek
> zaczac robic od siebie. Tak od siebie, bo inaczej nigdy go nie
> bedziesz mial. Zatrudniac tez nie bedzie chetnych, bo i po co.
> Zastanawiales sie nad tym? Pozdrawiam

- moi znajomi uważają że jestem pedantem jeśli chodzi o porządek ( czystość w i
pozradek w pokoju, punkualne stawianie się na umówine wizyty itd) staram sie
dotrzymać obiecanego słowa no i doksztalcam sie ostatnio wziąłem udział w
szkoleniu po którym będę konsultantem rolnika tj będę mu pomagał w wypełnianiu
wniosku o dotacje z UE ( te nędzne 25% w stosunku do tego co dostaje jego
zachodni kolega)



Temat: Bruksela: dość blokowania rynków pracy w UE
Thea, co to znaczy "żyć na koszt innych"?
Wytłumacz mi. Jest sobie technologia X. Polacy mając kasę ją kupują, tak jak
dzieje się to na całym świecie - są sprzedający i kupujący. Ktoś chce sprzedać
technologię X, a ktoś kupić. Np. aby budować autostrady szybciej i lepiej
możemy kupić od Niemców np. maszyny i technologie do budowy nawierzchni
cementowych.

Czy oprócz zwyczajowej kasy za maszyny, serwis, szkolenia i technolgię mamy im
coś jeszcze dać? Może wybudować pomnik wdzięczności albo 1000-letnich stosunków
polsko-niemieckich? Może coś innego? oświeć nas, bo my tu w Polanezji to wiesz
że ciemny lud jesteśmy...

Druga sprawa - co to znaczy "lenistwo Polaków"? Czy uważasz że jesteśmy wolnymi
ludźmi? I m.in. czy mamy prawo do wyboru miejsca zamieszkania, wyboru zawodu i
miejsca pracy itp? Jesli nie to dlaczego nie?

Czym się różni fakt, że bezrobotni Niemcy nie chca pracować w rolnictwie i nie
chca zbierać szparagów (bo mają zasiłki, bo za cięzka praca itp) od faktu, że w
Polsce firmy budowlane nie mogą znaleść ludzi do pracy a są osoby ktore takiej
pracy nie chcą podjąć? czy wg. Ciebie ludzie mają prawo wyboru czy go mają nie
mieć?

Czy to że istnieje spora ilość fachowców z Polski, którzy podejmują pracę na
zachodzie za zachodnie pieniądze a nie interesuje ich praca w Polsce za polskie
pensje to jest jakiś problem np. dla Niemców? dla ciebie a może dla kogoś
innego?

W Polsce za legalną pracę pracodawca płaci pracownikowi pieniądze a pracownik
płaci podatek PIT. Nie zawsze są to wielkie pieniadze ale trudno, taki jest
RYNEK. W Niemczech jest chyba tak samo, prawda? Pracodawca za legalna pracę
pracownika płaci mu pensję, a pracownik płaci do budzetu niemieckiego podatki i
składki na ubezpieczenie. no chyba że jest inaczej? czy zatem taki polski
pracownik żyje na koszt Niemców? jesli tak to co to są za koszty?

możesz rozjaśnić nasze umysły?



Temat: jak zalozyc firme w Niemczech?
aniak15 napisała:

> Zastanawiam sie nad zalozeniem wlasnej firmy w Niemczech.Zalezy mi na tym,
> aby podatki i ubezpieczenie placic na terenie Niemiec. Nie bardzo wiem jak
> sie do tego zabrac i gdzie szukac na ten temat informacji. Na poczatku nie
> zamierzam zatrudniac zadnych ludzi.
> Chce zaznaczyc, ze jestem Polka i nie mam obywatelstwa niemieckiego.
> Z gory dziekuje za pomoc.
> Pozdrawiam,
> Ania

Hej, wlasnie dzisiaj towarzyszylam mojemu koledze w sprawie zalozenia firmy w
niemczech jako Polak. Sa trzy wazne punkty:

1)Ten kto zalozy firme jeszcze w tym roku, dostanie pozwolenie na prace ( i
oczywiscie zamieszkanie) na 5 lat. Od nowego roku maja wejsc nowe przepisy. I
podobno to maja jakos zlikwidowac-nie wiem jednak jak bedzie. Dlatego podobno
tysiace Polakow zameldowalo ostanio sie w Gewerbeamt/Wirtschaftsamt

2) Jezeli chodzi o jakies tam roboty budowlane w ramach firmy Holz-und
Bautenschutz , kafelkowanie itd to nie ma problemu z zameldowaniem. (pod
przykrywka Holz- und Bautenschut bardzo czesto ludzie wykonuja roboty budowlane
i jest podobno ok) W TYM WYPADKU NIE POTRZEBA ZADNYCH WIELKICH POZWOLEN Z
HANDWERKSKAMMER. Pani przyjela podanie (jedna kartka), z paszportem i dowodem
zameldowania, kazala zaplacic 26,00 Euro i pojsc do Handwerkskammer po tzw.
Handwerkskarte, dso ktorej nie potrzeba Meisterbriefu. Potem trzeba bedzie
pojsc do Finanzamtu-tez zameldowac.

3) Kolega potrafi masowac (profesjonalnie) i pani kiedy on
podal "Entspannungsmassage" nie chciala zadnych papierkow ze potrafi (ten masaz
podobno kazdy moze)

4)Uwazajcie na firmy ubezpieczeniowe. Ja poszlam z kumplem, bo on nie do konca
mowi po niemiecku. Firma ubezpieczeniowa chciala mu to wszytsko "gratis "
zalatwic, ale mial sie ubezpieczyc u nich na ok 800 Euro miesiecznie (podobbno
niezbedne ubezpieczenia!?! -chcieli na nim zarobic, a podobno juz niezle na
innych zarobili, dranie).

No mysle, ze warto w tym roku to jeszcze zrobic.




Temat: Bunt inżynierów przecie własnemu samorządowi
Bunt inżynierów przecie własnemu samorządowi
Inżynierem budownictwa lądowego zostałem w 1975r. To były ciężkie 4-
letnie studia /słabsza połowa studentów praktycznie studiowała rok
dłużej/. W naszym regionie nie było w tym czasie
studiów "magisterskich" - ale ówczesni absolwenci "inżynierowie"
mojego rocznika 1975 kierują dzisiaj poważnymi firmami budowlanymi w
USA, Niemczech no i Polsce.
Po ukończonych studiach pracując na budowach uzyskałem uprawnienia
budowlane.
Zmierzam do tego, że na początku nikt mi nie przeszkadzał w
działaniu na własną odpowiedzialność - projektowałem i nadzorowałem
mniejsze obiekty np:magazyny opału , budownictwo jednorodzinne.
Później - /wskutek nacisku korporacji architektów?/ wolno inżynierom
było już tylko robić "adaptacje projektów typowych",
póżniej /wskutek nacisku korporacji typu IZBA INŻYNIERÓW/ -
uwarunkowano moje prawo wykonywania samodzielnych prac w
budownictwie od przynależności do IZBY. Kiedyś musiałem się czuć
odpowiedzialny za swoją pracę. Izba Inżynierów /wspólnie z lobby
ubezpieczeniowym/ wprowadziła zasadę obowiązkowego ubezpieczenia się
od odpowiedzialności za swoje działania zawodowe /jak coś spieprzę,
ktoś poda mnie do sądu - ale spoko - finansowo tego nie
odczuję "jestem ubezpieczony"/
No i obecnie - gdy wchodzi powszechny obowiązek wystawiania na
budynki "świadectw energetycznych" - ja - inżynier, który zęby zjadł
w budownictwie, który nadzorował ocieplanie budynków wielu osiedli -
okazuje się - nie mam prawa zajmować się tym tematem.
Po prostu Izba Inżynierów Budownictwa zapomniała że w kraju sa
inżynierowie budownictwa.
W myśl obowiązujacej ustawy - świadectwa energetyczne beda mieli
prawo wystawiać wyłącznie ludzie z tytułem "mgr.inż"



Temat: Ku przestrodze
ComArch zirytowany oczekiwaniem na pozwolenie budowlane

Krzysztof Fijałek 18-02-2005 , ostatnia aktualizacja 18-02-2005 22:49 - GAZETA WYBORCZA Kraków

Czy Krakowowi zależy na inwestorach? Firma ComArch ma wątpliwości - od połowy zeszłego roku czeka na załatwienie procedury budowlanej. Jeszcze parę miesięcy opóźnienia i w mieście nie powstanie 500 miejsc pracy.
ComArch europejski potentat w branży oprogramowania i usług informatycznych, jest firmą krakowską z oddziałami w innych miastach oraz w Niemczech, USA i na Bliskim Wschodzie. W Krakowie spółka inwestuje w Parku Technologicznym w Czyżynach. Tu wystawiła przed kilkoma laty pierwszy biurowiec, a w czerwcu zeszłego roku zaczęła budowę drugiego. Obecnie trwają prace wykończeniowe wewnątrz obiektu.
Zaraz po uroczystym wmurowaniu kamienia węgielnego pod drugi biurowiec w lipcu zeszłego roku ComArch złożył w wydziale architektury krakowskiego magistratu wniosek o wydanie warunków zabudowy dla trzeciego budynku. - Nie potrafię zrozumieć, dlaczego rozpatrywanie sprawy, przy której nie ma żadnych wątpliwości czy protestów, musi tak długo trwać - dziwi się wiceprezes ComArch Rafał Chwast. Jak podlicza, oczekiwanie na wuzetkę potrwa dłużej niż wystawienie biurowca. - Przecież to taki sam obiekt jak dwa poprzednie, zaplanowane na sąsiedniej działce. Jeżeli tak prosty przypadek zajmuje już ponad pół roku, to jak długo urząd załatwia skomplikowane sprawy - zastanawia się wiceprezes Chwast.
ComArchowi zależy na czasie, bo chce skorzystać z ulg przysługujących inwestorom w krakowskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Jeżeli nie będzie szansy postawienia budynku przed końcem 2006 r., kiedy upływa termin przyznawania ulg, firma wycofa się z budowy. A to oznacza, że nie powstanie u nas 500 miejsc pracy, które ComArch planuje ulokować w nowym budynku w Czyżynach. - My tę inwestycję zrealizujemy, ale gdzie indziej. Choćby w Dolnej Saksonii, gdzie władze landu oferują program dotacji do nowych przedsięwzięć - zapowiada Chwast.
O problemach z uzyskaniem decyzji z wydziału architektury szefowie ComArchu rozmawiali wczoraj w przedstawicielami miasta. - Ustalenie jest takie, że w marcu wydana zostanie decyzja o warunkach zabudowy - zadeklarował rzecznik prezydenta Krakowa Marcin Helbin. Pozwolenie na budowę miałoby zostać wydane w maju. Dlaczego dotychczasowa procedura trwała tak długo - nie udało nam się dowiedzieć.
- Nasz przypadek pokazuje, że miasto musi zadbać o szybką ścieżkę dla dużych inwestycji. Potrzebne byłoby powołanie funkcji "opiekuna" inwestora, który pilotowałby projekty w różnych agendach urzędu. Jeżeli na zezwolenie będzie się czekać miesiącami, nikt tu nie zainwestuje - przestrzega wiceprezes ComArchu.



Temat: Studenci mają głos
Studenci mają głos
Szanowna braci studencka,
Głosując w referendum za UE, miejcie świadomość, że głosujecie
za podwyżkami cen podstawowych art. spożywczych i usług. Wejście
Polski do UE oznaczać będzie średni wzrost cen od 15% do 45%. I
tak: cena cukru zmieni się z 1 zł do 2,70, mleko zdrożeje o 30%,
chleb i produkty zbożowe o 43%, sery, jaja o 42%, ryby o 23%,
oleje, napoje niealkoholowe o 23%, soki i woda mineralna o 23%,
kawa, herbata, kakao o 19%, papierosy o 55%, energia elektr. o
około 20%, paliwo o około 30%, usługi o około 30%, materiały
budowlane o 15%, ceny art. dziecięcych wzrosną o 15%.
A przecież wchodząc w dorosłe życie, podejmując pracę nie
liczcie na to, że natychmiast dostaniecie pracę zgodną z Waszymi
kwalifikacjami, o ile w ogóle ją dostaniecie. Nie wspomnę już o
niskich zarobkach (6-krotnie niższe niż w Niemczech). Więc do
czego Wam tak spieszno? Czy w związku z wyżej podanymi
podwyżkami będzie Was stać na usamodzielnienie się, na kupno
mieszkania? Zauważcie, czym karmią Was liberalne media. Czy
możecie śmiało powiedzieć, że zostaliście przynajmniej w
dostateczny sposób przez te media poinformowani o tym, jakie to
prawdziwe "Eldorado" Was czeka? Ależ skąd! Publiczne i liberalne
media uprawiają dobrze nam znaną od półwiecza papkę
propagandową. Demagogia, maksimum sloganów i i zero argumentów.
Zapytajcie tych eurokratów, czemu nie została opublikowana w
tych mediach treść traktatu akcesyjnego z Kopenhagi. Założę się,
że nie otrzymacie odpowiedzi na to pytanie, albowiem zapisy w
tym traktacie są ze wszechmiar bardzo niekorzystne dla Narodu
polskiego.
I nie wierzcie w kłamliwe słowa propagandy, że jeżeli nie UE, to
Białoruś. Alternatywą dla przystąpienia do UE jest ...NIE
PRZYSTĘPOWANIE do imperium cwanych geszefciarzy, chcących zbić
kapitał na terytorium Polski i wykorzystujących nas Polaków,
wykształconych do wykonywania prostych prac za niską płacę.
Tak więc bądźcie świadomi swojego wyboru, ale nikt przy zdrowych
zmysłach nie zakłada sobie pętli na szyję, chyba że...
zdesperowany do ostatecznych granic samobójca. A mam nadzieję,
że za takich desperatów nie chcecie być postrzegani.
"Doktor"



Temat: Prareferendum na toruńskich uczelniach
Prareferendum na toruńskich uczelniach
No Panowie Redaktorzy,

Ładnie to tak wycinać opinię, którą zamieściłem dzisiaj?, a
która w treści nie była euroetuzjastyczna? Widzę, że panuje u
Was tylko jeden kierunek "poprawności politycznej". Każdy, kto
myśli i mówi inaczej niż Wy, to ...oszołom i nawiedzony? Nie,
drodzy redaktorzy. Jest Polakiem patriotą i jest we własnym
kraju. Więc wolno jemu zadbać o narodowe interesy.

Zatem zamieszczam powtórnie tekst, który wcześniej wycięliscie.

Szanowna braci studencka,
Głosując w referendum za UE, miejcie świadomość, że głosujecie
za podwyżkami cen podstawowych art. spożywczych i usług. Wejście
Polski do UE oznaczać będzie średni wzrost cen od 15% do 45%. I
tak: cena cukru zmieni się z 1 zł do 2,70, mleko zdrożeje o 30%,
chleb i produkty zbożowe o 43%, sery, jaja o 42%, ryby o 23%,
oleje, napoje niealkoholowe o 23%, soki i woda mineralna o 23%,
kawa, herbata, kakao o 19%, papierosy o 55%, energia elektr. o
około 20%, paliwo o około 30%, usługi o około 30%, materiały
budowlane o 15%, ceny art. dziecięcych wzrosną o 15%.
A przecież wchodząc w dorosłe życie, podejmując pracę nie
liczcie na to, że natychmiast dostaniecie pracę zgodną z Waszymi
kwalifikacjami, o ile w ogóle ją dostaniecie. Nie wspomnę już o
niskich zarobkach (6-krotnie niższe niż w Niemczech). Więc do
czego Wam tak spieszno? Czy w związku z wyżej podanymi
podwyżkami będzie Was stać na usamodzielnienie się, na kupno
mieszkania? Zauważcie, czym karmią Was liberalne media. Czy
możecie śmiało powiedzieć, że zostaliście przynajmniej w
dostateczny sposób przez te media poinformowani o tym, jakie to
prawdziwe "Eldorado" Was czeka? Ależ skąd! Publiczne i liberalne
media uprawiają dobrze nam znaną od półwiecza papkę
propagandową. Demagogia, maksimum sloganów i i zero argumentów.
Zapytajcie tych eurokratów, czemu nie została opublikowana w
tych mediach treść traktatu akcesyjnego z Kopenhagi. Założę się,
że nie otrzymacie odpowiedzi na to pytanie, albowiem zapisy w
tym traktacie są ze wszechmiar bardzo niekorzystne dla Narodu
polskiego.
I nie wierzcie w kłamliwe słowa propagandy, że jeżeli nie UE, to
Białoruś. Alternatywą dla przystąpienia do UE jest ...NIE
PRZYSTĘPOWANIE do imperium cwanych geszefciarzy, chcących zbić
kapitał na terytorium Polski i wykorzystujących nas Polaków,
wykształconych do wykonywania prostych prac za niską płacę.
Tak więc bądźcie świadomi swojego wyboru, ale nikt przy zdrowych
zmysłach nie zakłada sobie pętli na szyję, chyba że...
zdesperowany do ostatecznych granic samobójca. A mam nadzieję,
że za takich desperatów nie chcecie być postrzegani.
"Doktor"




Temat: Polscy poszukiwacze skarbów działają w podziemiu
Co ja moge wiedziec na temat Twojej wiedzy? To proste - na podstawie Twoich
tekstów. To chyba jasne. Pisząc reprezentujesz pewien poziom wiedzy.
Rozpatrując to od strony praktyki - jest ona dosc nikła.
Roznica pomiedzy wandalem i złodziejem jest istotna. Skarbiarze są jednym i
drugim. Znam wiele miejsc - wiem o tym, jak wyglądają. Krajobrazy ksiezycowe,
ser ementaler najwyzszej klasy!!!! Nie bede pisał, jakie to miejsca, po co
kolejni amatorzy mają niszczyc resztki, ktore pozostały. W swoich postach
podaje konkretne przykłady, ktore o czyms swiadczą. To forum opanowane jest
przez lobby skarbiarskie. O tym tez pisalem.
Garnuszek monet, czy inne fanty - pisalem i o tym, na podstawie roznicy
pomiedzy znaleziskiem przypadkowym oraz szukanym konkretnie. Chłopi, z ktorymi
nieraz rozmawialem, mają równiez dosc skarbiarzy (oczywiscie, jezeli sami nie
penetrują, ale to inna sprawa).
Jezeli chodzi o firmy budowlane -zatrudniają one podwykonawcze firmy
archeologiczne, ktore za nie wykonują prace wykopaliskowe. Nieraz połączone to
jest z odhumusowaniem. Sa rozne firmy - rzetelne i "nastawione na wspołprace".
Jezeli chodzi o zabytki. Nowe prawo przekazało instytutcje muzealne w ręce
komun, te nie sa zainteresowane kolekcjonowaniem zabytkow. Z tego powodu, w
wielu miastach istnieje (nie)pisany zakaz przyjmowania zabytkow nie ze swojego
terenu. W takiej sytuacji, czesto ma miejsce nerwowe poszukiwanie składnicy. To
taki kolejny idiotyzm prawny. Najlepiej widoczny, w przypadku muzeeów o
charakterze interregionalnym.
I zeby Cie wreszcie zadowolic. Kanalizowanie jest OK i mozna by je zastosowac.
W Niemczech istnieje szkoła techników archeologicznych mieszcząca sie w Mainz.
Nauka trwa dwa lata. Uzyskuje sie stopien licencjonowanego technika
wykopaliskowego (Grabungstechniker). Nie ma generalnie nic naprzeciw, aby taką
szkołę założyć w Polsce, Wówczas, czesc zlodziei mogła by robic to legalnie.
Chociaz, jak znam to srodowisko, im o taki legal nie idzie. Im chodzi o wolnosc
grzebania wszedzie i wolnosc dysponowania fantami. A na to, ikskjuzmi, nikt
przy zdrowych zmysłach sie nigdy nie zgodzi. Plwanie na archeologów i cytowanie
biedaszybów z Wałbrzycha nic tu nie da. Argument z biedaszybami jest niezły.
Pokazuje on jeszcze intensywniej zerowy stan praworządnosci w naszym kraiku.
Jestes glodny - kradnij? To jest zbyt proste, tak w aspekcie prawnym, jak i w
aspekcie moralnym. Co mają powiedziec Ci, ktorzy zapinkalają, jak durnie, na
biało?
To tyle, pozdrawiam wszystkich adwersarzy i mam nadzieje, ze przynajmniej czesc
wezmie sobie do serca zasady morolne drukowane w "Odkrywcy", a liczba złodziei
bedzie coraz mniejsza. Ale to marzenie scietej głowy.



Temat: Dla Gazety o izbach
monika-sobczak napisała:

> Abstrachując od zasadności powołania izb pragnę stwierdzić,iż
nazywanie zawodu
> nazwą inżynier się poprostu przyjęło. Na zachodzie , a
przynajmniej we Francji
> i Wielkiej brytanie słowem inżynier określa się zawód, a tytuł
naukowy inżynier
> (BSC&T) lub magister inżynier(MSC&T) mają swoje inne
odpowiedniki.
> U nas w Polsce słowo inżynier występuje dwuznacznie określa
tytuł i zawód. Na
> budowie nie zależnie czy jest to prof.dr hab.inż, czy tylko
inż. mówi się
> poprostu inżynier dla określenia zawodu.

Włączenie do izb inżynierów budownictwa, techników to wątpliwy
zabieg.
Do izby mogą należeć urzędnicy, a o tych trudno powiedzieć, że
wykonują zawód inż i to na budowie. Jeżeli opanują kluczowe
stanowiska w izbach to mają szansę na wykańczanie tych, którzy
zechcą walczyć z ich korupcją. Nawet nie będąc funkconaruszami w
izbie przyznasz Moniko, że z racji swoich publicznych funkcji
mają uprzywilejowaną pozycję w izbie.Działając w zmowie z
funkconariuszami mogą zdrowo kosić rynkową konkurencję. Nie znam
instrumentów prawnych, zeby sie przed tym bronić.Ustawa o
samorzadzie gminnym ma takie instrumenty nie ,można łączyć
stanowisk w uzrędzie z byciem radnym.
Teoretycznie możliwe jest, że w sądach dyscyplinarnych zasiądą
technicy i inż i będą oceniać pracę osób o wyższym
wykształceniu, niż sami posiadają.
Przyznasz, że na kwalifikacje zawodowe składają się uprawnienia
budowlane ale również wykształcenie. Stworzono niezdrową
sytuację kiedy to należność do izby postawiono nad
wykształceniem. Po co więc różne stopnie naukowe skoro w świetle
prawa w dla wykonywania zawodu nie ma to znaczenia?
Ustawa ogranicza się do ściągania haraczu za posiadane
kwalifikacje, trudno oprzeć się wrażeniu, że wrzucono do jednego
worka ludzi o różnych kwalifikacjach,zawodach aby w centrali
była większa kasa, nie znajduję innego wytłumaczenia. Dekarz,
projektant, kierownik nadzotu to różne zawody.W Niemczech na
które się powołujesz, każdy z tch zawodów ma osobną izbę.



Temat: Bazy amerykanskie w Polsce--Nie
ciekawe...! ciekawe...!
Gość portalu: wikul napisał(a):

> Gość portalu: uczeń napisał(a):
>
> > Gość portalu: wikul napisał(a):
> >
> > > Masz rację . Chciałem tylko dodać że wszędzie tam
> > gdzie są bazy , miejscowa
> > > ludność jest zadowolona . To ożywia ekonomicznie
> > okolicę dając pracę i zyski
> > > z handlu .
> >
> > więc handel polega na sprzedawaniu towaru tym którzy
> > żyją z nakładania podatków na handel?
> >
> > wiec im wiecej tych ludzi zyje na koszt podatnika
(np.
> > bezrobotny? ) tym wiekszy zysk handlarza?
>
>
> Nie wiem czego się uczysz ale nie jestes chyba pilnym
uczniem . Przeczytaj
> jednak to co poniżej , może łatwiej zrozumiesz w czym
rzecz .
>
>
> ... Z analiz obecności wszystkich baz USA wynika, że
na obecności amerykańskich
>
> żołnierzy zarabiają lokalne społeczności. Amerykanie
korzystają bowiem z
> lokalnych dostawców żywności, inwestują w
infrastrukturę. Amerykańscy żołnierze
>
> tradycyjnie wydają również dużo pieniędzy na rozrywkę
i turystykę. Lokalne
> społeczności w Niemczech zarabiają co roku na
Amerykanach ponad miliard
> dolarów. Amerykańscy kwatermistrzowie zaopatrują się u
lokalnych producentów w
> świeżą żywność i wodę, a także rozmaite materiały i
zapasy. Wojskowi odwiedzają
>
> lokalne restauracje i bary, lokalne firmy budowlane
świadczą usługi remontowe
> dla baz, zaś lokalni mieszkańcy są zatrudniani w
bazach na cywilnych
> posadach. ...
> B.Węglarczyk

że też PGRy nie wpadły na taki pomysł!!!

jak myslisz dlaczego?



Temat: Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (LSSE)
Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (LSSE)
Legnicka strefa sukces pod względem zatrudnienia – 4451 osób – zawdzięcza
głównie polkowickiej podstrefie. – To tam zatrudnionych jest ponad 3000 osób –
mówi Ryszard Gibuła, prezes LSSE. – Podstrefy w Legnicy i Polkowicach to
nasze najmocniejsze punkty.

Tereny w LSSE w Legnicy są już wykorzystane w 100 procentach, w Polkowicach
po postawieniu fabryki Sandena wolnych terenów zostanie jedynie sześć
hektarów.

Żaden inwestor nie zainwestował dotąd w podstrefach w Lubinie, Legnickim Polu
i Złotoryi – tłumaczy prezes Gibuła. – Teraz chcielibyśmy zainteresować
naszych inwestorów tamtymi terenami. Polkowice bronią się same i swój sukces
w dużej mierze zawdzięczają swojemu burmistrzowi.

Mamy kilku ambasadorów na świecie – mówi Emilian Stańczyszyn, burmistrz
Polkowic. – Jednym z nich jest były już prezes Volkswagen Motor Polska,
Burkhard Welkener. Firma Sanden inwestować będzie tu głównie dzięki niemu.
Najpoważniejszym miastem konkurującym z nami było Bautsen w Niemczech.
Spełnia się moje marzenie, by kolejnych inwestorów w Polkowicach poszukiwały
firmy już działające na naszym rynku.

Legnicka Strefa może pochwalić się jeszcze jednym wysokim miejscem w rankingu
SSE w Polsce. – Pod względem zainwestowanego kapitału zajmujemy drugie
miejsce – chwali się Ryszard Gibuła. - Inwestycje na terenach sześciu
podstref LSSE kosztowały już 2 mld złotych. Równie imponująco przedstawia się
wartość towarów eksportowych ze strefy. W ubiegłym roku była to kwota 5 mld
złotych. I w tym wypadku najlepsze są Polkowice. Usytuowany tam VW Motor
Polska sprzedał za granicę silniki samochodowe o wartości 4 mld złotych.

Legnicka Strefa to jedna z najaktywniejszych w Polsce. Inwestują tu głównie
firmy motoryzacyjne i budowlane. Jak zakłada prezes LSSE do 2005 roku pracę w
strefie znajdzie ponad 6000 osób.

Anna Osadczuk




Temat: Miasto przywraca śródlądówkę
Twoj ostatni post kolego tg. skierowany do uczennicy wprowadza pewien optymizm
w calej tej dyskusji,ktora zaczela sie niepotrzebnymi atakmi z obu stron.
Ja w czasie trwania nauki w TZS mialem wiecej doczynienia z mlodzieza z LO a
konkretnie byly to kolezanki i koledzy z II LO.
Bylem aktywnym sportowcem i przez 6 lat trenowalem lekkoatletyke /min.w KS
Gwardia,KS Budowlani i w AZS/. II LO mialo specjalnosc sportowa i wiekszosc jej
absolwentow studiowala pozniej na AWF-ie / podobnie jak Ty kolego tg /.Mialem
tez zamiar studiowac na tej uczelni, ale w V kl. jakos zmienilem
zainteresowania i poszedlem na UW / Prawo i Administracje /.
W tamtych czasach byly obowiazkowe praktyki robotnicze.Tak ,zeby
przyblizyc „inteligencje“ do „klasy robotniczo-chlopskiej“.
Mieszkalismy gdzies w okolicach pl.Grunwaldzkiego i jezdzilismy na Psie Pole
autobusem podstawianym przez przedsiebiorstwo budowlane.Przejezdzajac kiedys
przez most na Zaciszu zobaczylem przycumowany na kanale statek
szkolny „Westerplatte II“.Obok mnie siedzial jakis mlody doktorant a ja
spontanicznie powiedzialem mu ,ze skonczylem Szkole do ktorej nalezy ten
statek.On zapytal wiec dlaczego nie poszedlem do pracy tylko na
studia.Wyjasnilem mu ,ze chce sie dalej rozwijac i dobrze zarabiac. Doktorant
usmiechnal sie i powiedzial do mnie :
- po tym kierunku nie bedziesz dobrze zarabial / bylem na kierunku
administracyjnym /.
Tak sie stalo, ze nie skonczylem studiow i poszedlem do pracy.W latach 80-tych
zaczalem plywac po Europie zachodniej i zarabiac w dewizach.W czasie „kryzysu“
byly to duze pieniadze pozwalajace przyzwoicie zyc.
Pozniej zostalem w Niemczech na stale i dalej pracuje w swoim zawodzie na
stanowisu kapitana tankowca.
Po kilku latach spotkalem swojego kolege z TZS, ktory tez studiowal na UW na
wydziale prawa administracyjnego.Jakos nie ulozylo mu sie to zawodowe
zycie.Poniewaz jest rowniez technikiem zeglugi doradzilem mu ,zeby schowal swoj
dyplom magistra i zaczal pracowac na nizszym ale lepiej platnym stanowisku
technika.Zalatwilem mu prace w Niemczech.Jest obecnie moim sternikiem jednym z
kilku mgr i inz. ,ktorzy wlozyli swoje dyplomy wyzszych uczelni do szflady i
zaczeli pracowac jako technicy.
Oczywiscie zgadzam sie z nasza kolezanka z XIV LO ,ze nalezy studiowac.Wy po
prostu nie macie innego wyjscia w porownaniu do Absolwentow TZS.
Przesylam cieple pozdrowienia i mysle,ze dogadamy sie odnosnie „podzialu“
Szkoly przy ul.Brücknera 10.




Temat: Partactwo a emigracja fachowców
1,5 miesiąca po tym co napisałem

www.wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/812855.html
Roboty coraz więcej, robotników coraz mniej - fuszerki będą częste

Nowe drogi i mieszkania będą do niczego. Firmy zatrudnią amatorów, a
ci postawią buble
Możemy mieć poważne problemy z jakością i bezpieczeństwem pracy na
budowach - alarmują Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu i Polska
Izba Przemysłowo-Handlowa Budownictwa. Przynajmniej część nowych
mieszkań, biurowców czy dróg może być wielką prowizorką. Wszystko
przez to, że w firmach budowlanych będzie pracować coraz więcej
partaczy.
- Nad nowymi budowlańcami będzie czuwał kierownik budowy i nadzór
budowlany, więc formalnie wszystko będzie w porządku. Ale przecież
wiadomo, że im więcej bubli, tym trudniej wyłapać je wszystkie. W
praktyce będzie- my więc mieli ogromny problem - ostrzega Zbigniew
Bachman, dyrektor Izby.
- Fachowiec wie, jak dbać o bezpieczeństwo swoje i kolegów. A
człowiek, który drugi raz w życiu trzyma młot pneumatyczny czy piłę,
może komuś zrobić krzywdę - tłumaczy Agata Kostyk-Lewandowska z
wrocławskiej inspekcji pracy.
Fachowców mamy jak na lekarstwo, bo do pracy na Wyspach Brytyjskich
wyjechało z Polski już około 600 tys. osób pracujących w branży
budowlanej. Skusiły ich pensje trzy razy większe niż w kraju. Gdy
murarze, elektrycy, kierowcy i tynkarze budują na obczyźnie, Polska
szykuje się do Euro 2012.
Aby wszystkie konieczne prace budowlane w kraju (drogi, stadiony,
lotniska, dworce) mogły ruszyć pełną parą, potrzeba dodatkowo od 400
do 500 tys. fachowców. Czyli jeszcze raz tylu, ilu teraz pracuje ich
w Polsce. Nic nie wskazuje na to, by nasi spece mieli wracać, więc
firmy zatrudnią niewykwalifikowanych krajowych pracowników.
Ucierpi nie tylko wykonanie stadionów. Gorszej jakości mogą być też
nowe mieszkania. Deweloperzy pracujący dla Euro 2012 w walce o
pozostałych fachowców, mogą podkupywać ich z mieszkaniówki.
- W tej gałęzi budowlanki już brakuje ich od 100 do 150 tys. -
wyjaśnia dyrektor Bachman. - Pozostaje mieć nadzieję, że nie zawiodą
kierownicy budów. Choć i oni przecież wyjeżdżają. Pozostaje więc
nadzór budowlany. Ale tak to już z polskimi służbami kontroli jest,
że nawet jeśli ta sama firma robi drogę np. pod Berlinem i
Piotrkowem, to po kilku latach w Niemczech szosa dalej jest jak
nowa, a u nas robią się muldy - dodaje.
Główny Urząd Nadzoru Budowlanego uspokaja. - Nie wszyscy Polacy
pracujący za granicą w budowlance to fachowcy. Wielu z nich to
amatorzy - twierdzi Paweł Ziemski, zastępca głównego inspektora
nadzoru budowlanego. - Poza tym my jesteśmy właśnie po to, żeby
wszystkiego dopilnować. Doświadczenia ostatnich lat uczą nas, że nie
ma zagrożenia - uważa.
Innego zdania jest pan Andrzej Urbański. Zatrudnił ekipę budowlaną,
by wyremontowała mu dom.
- Przyszła banda partaczy, a potem się z nimi użerałem przez
tydzień. Najpierw rozbili mi szybę, bo zapomnieli kluczy do domu.
Potem się napili, no i odwalili fuszerkę. W końcu posłałem ich w
diabły i sam dokończyłem robotę. I co mi po nadzorze budowlanym? -
złości się wrocławianin.
Dodatkowym kłopotem w budowie obiektów na Euro 2012 może być fakt,
że Anglicy w tym samym czasie urządzają olimpiadę. Na placach budów
chcą zatrudnić 20 tys. obcokrajowców, a połowę tej liczby mają
stanowić Polacy. Przez różnice zarobków nie tylko nie uda nam się
sprowadzić fachowców z powrotem, ale jeszcze możemy stracić
kolejnych.
- Gdy w Wielkiej Brytanii zwiększy się zapotrzebowanie na
budowlańców, wzrosną stawki i znowu wyjedzie kolejna partia
zawodowców z Polski - mówi Wojciech Klisiak, który pracował w
Londynie. - I wcale im się nie dziwię. Tam się pracuje zupełnie
inaczej. Spokojnie, za większe pieniądze. A u nas? Zamordyzm i
niskie stawki - uważa.
W Polsce na budowach pracuje dziś 400 tysięcy osób. Ile jeszcze
wyjedzie? Nie wiadomo. Ale nawet gdyby wszyscy zostali, nie
wystarczy zręcznych rąk do pracy.




Temat: A4 Krakow-Krzywa, brawo!!!
A4 Krakow-Krzywa, brawo!!!

biznes.onet.pl/0,1377083,wiadomosci.html

Otwarto odcinek autostrady A4 Wrocław-Krzywa
(PAP, tm/28.08.2006, godz. 12:36)

92-kilometrowy odcinek autostrady A4 Wrocław- Krzywa (Dolnośląskie) został
oficjalnie oddany do użytku w poniedziałek. Wstęgę przeciął minister
transportu Jerzy Polaczek.

Po oddaniu do użytku tego odcinka można przejechać autostradą 381 km, z
Krakowa do Krzywej. Remontowano go od 2002 r., kosztem prawie 193 mln euro.

Cała trasa od granicy z Niemcami do Rzeszowa ma być ukończona w 2013 r.
Podczas krótkiej konferencji z dziennikarzami minister Polaczek powiedział,
że budowa i remont odcinka od Krzywej do Zgorzelca, czyli do granicy polsko-
niemieckiej, powinny być zakończone do 2008 r.

Autostrada A4 to jedna z najważniejszych tras w Polsce, stanowiąca część Pan-
Europejskiego Korytarza nr III, przebiegającego od Drezna w Niemczech do
Kijowa na Ukrainie, przez Wrocław, Katowice, Kraków i Rzeszów.

Autostrada A4 na wyremontowanym odcinku przebiega po trasie wyznaczonej w
latach 30-tych XX w. Remont autostrady polegał na rozbiórce starej
nawierzchni autostrady, wykonaniu robot ziemnych, budowie 92 km nawierzchni
betonowej dwujezdniowej autostrady, przebudowie 39 obiektów inżynieryjnych
oraz przebudowie 56 przepustów i remoncie 40 obiektów mostowych nad
autostradą.

Początkowy kosztorysowy autostrady wyniósł 252 mln euro. Różnica wynika z
niższych ofert wykonawców na etapie przetargu. Oszczędności nie zostały
Polsce odebrane przez UE. Zostaną wykorzystane na inne projekty drogowe, w
tym m.in. S3 Szczecin- Gorzów Wielkopolski, budowę północno-wschodniej
obwodnicy Bielska- Białej (S-69) i przebudowę drogi krajowej nr 4 Machowa-
Łańcut. Projekty te czekają obecnie na akceptację Komisji Europejskiej.

Całkowity koszt przebudowy wyniósł 192,7 mln euro, z czego 122 mln euro
pochodziło z Funduszu Spójności Unii Europejskiej. Projekt był także
współfinansowany przez Europejski Bank Inwestycyjny. Budowa tego odcinka
autostrady trwała od 2002 r.

Wkrótce zaczną się kolejne inwestycje. Trwają przetargi na odcinki: Zgorzelec-
Krzyżowa (realizacja w latach 2007-2008; koszt: 307 mln euro; finansowany z
Funduszu Spójności UE), Kraków-Szarów (realizacja w latach 2007-2008; koszt:
450 mln zł.; finansowany z Krajowego Funduszu Drogowego), trwa wykonywanie
projektu budowlanego drogi Szarów-Tarnów (lata 2009-2011), oraz Tarnów-
Rzeszów (lata 2011-2013).

Mocno zaawansowane są prace budowlane i przygotowawcze na przyszłej
autostradzie A18, która będzie stanowiła przedłużenie autostrady A4 w
kierunku przejścia granicznego w Olszynie i dalej do Berlina. Na ukończeniu
prace budowlane na jezdni północnej przyszłej A18, a dla jezdni
południowej przygotowywany jest projekt budowlany. Jezdnia północna będzie
gotowa w roku 2006, a południowa w 2010.

Rozbawia mnie jak jeden z drugim pan polityk fatyguje sie otworzyc kolejne
kilkanascie km nowej drogi....moze gdyby postawili warunek, ze przyjeda jak
juz bedzie trasa :Rzeszow-Zgorzelec gotowa to moze by to nieco szybciej szlo,
a jakby tak jeszcze do niektorych prac pomocniczych wykorzystac wiezniow, to
bysmy mieli najszybsze wybudowane drogi w Europie.




Temat: Francuska - remont
specjalnie dla kitki
moze zapoznaj sie z kosztami oraz czasem budowy drog:
biznes.onet.pl/0,1377083,wiadomosci.html
Wiadomości

Otwarto odcinek autostrady A4 Wrocław-Krzywa
(PAP, tm/28.08.2006, godz. 12:36)

92-kilometrowy odcinek autostrady A4 Wrocław- Krzywa (Dolnośląskie) został
oficjalnie oddany do użytku w poniedziałek. Wstęgę przeciął minister transportu
Jerzy Polaczek.

Po oddaniu do użytku tego odcinka można przejechać autostradą 381 km, z Krakowa
do Krzywej. Remontowano go od 2002 r., kosztem prawie 193 mln euro.

Cała trasa od granicy z Niemcami do Rzeszowa ma być ukończona w 2013 r. Podczas
krótkiej konferencji z dziennikarzami minister Polaczek powiedział, że budowa i
remont odcinka od Krzywej do Zgorzelca, czyli do granicy polsko-niemieckiej,
powinny być zakończone do 2008 r.

Autostrada A4 to jedna z najważniejszych tras w Polsce, stanowiąca część Pan-
Europejskiego Korytarza nr III, przebiegającego od Drezna w Niemczech do Kijowa
na Ukrainie, przez Wrocław, Katowice, Kraków i Rzeszów.

Autostrada A4 na wyremontowanym odcinku przebiega po trasie wyznaczonej w
latach 30-tych XX w. Remont autostrady polegał na rozbiórce starej nawierzchni
autostrady, wykonaniu robot ziemnych, budowie 92 km nawierzchni betonowej
dwujezdniowej autostrady, przebudowie 39 obiektów inżynieryjnych oraz
przebudowie 56 przepustów i remoncie 40 obiektów mostowych nad autostradą.

Początkowy kosztorysowy autostrady wyniósł 252 mln euro. Różnica wynika z
niższych ofert wykonawców na etapie przetargu. Oszczędności nie zostały Polsce
odebrane przez UE. Zostaną wykorzystane na inne projekty drogowe, w tym m.in.
S3 Szczecin- Gorzów Wielkopolski, budowę północno-wschodniej obwodnicy Bielska-
Białej (S-69) i przebudowę drogi krajowej nr 4 Machowa-Łańcut. Projekty te
czekają obecnie na akceptację Komisji Europejskiej.

Całkowity koszt przebudowy wyniósł 192,7 mln euro, z czego 122 mln euro
pochodziło z Funduszu Spójności Unii Europejskiej. Projekt był także
współfinansowany przez Europejski Bank Inwestycyjny. Budowa tego odcinka
autostrady trwała od 2002 r.

Wkrótce zaczną się kolejne inwestycje. Trwają przetargi na odcinki: Zgorzelec-
Krzyżowa (realizacja w latach 2007-2008; koszt: 307 mln euro; finansowany z
Funduszu Spójności UE), Kraków-Szarów (realizacja w latach 2007-2008; koszt:
450 mln zł.; finansowany z Krajowego Funduszu Drogowego), trwa wykonywanie
projektu budowlanego drogi Szarów-Tarnów (lata 2009-2011), oraz Tarnów- Rzeszów
(lata 2011-2013).

Mocno zaawansowane są prace budowlane i przygotowawcze na przyszłej
autostradzie A18, która będzie stanowiła przedłużenie autostrady A4 w kierunku
przejścia granicznego w Olszynie i dalej do Berlina. Na ukończeniu są prace
budowlane na jezdni północnej przyszłej A18, a dla jezdni południowej
przygotowywany jest projekt budowlany. Jezdnia północna będzie gotowa w roku
2006, a południowa w 2010.




Temat: Do Forumowiczów na żebry:-))
Mam wrazenie iz oboje Panstwo troche opacznie odczytalo moj wpis .

Urlop - nalezy do "standardu" spolecznego w Niemczech - rowniez dla emerytow!.
Struktura cen jest taka iz urlop "Zagranica" jest dla przecietnego Niemca
tanszy a napewno nie drozszy niz urlop spedzony w Niemczech! - z cena
przelotow, przejazdow i hoteli!.
Ja nie napisalem tego wpisu by wzbudzac czyjekolwiek "wspolczucie" - to tez
jest jakies nieporozumienie.
W Niemczech - nie ma mozliwosci, przy tutejszym systemie socjalnym by
ktos "przymieral glodem" lub musial mieszkac "na ulicy" - to moze byc sprawa
wylacznie indywidualnego wyboru - pomoc Panstwa, dla tych ktorzy chca z niej
korzystac - jest (praktycznie) gwarantowana kazdemu conajmniej na poziomie tzw.
minimum socjalnego ktore gwarantuje nie tylko jedzenie i dach nad glowa czy
ubranie, ale rowniez uznaje koniecznosc zakupu codziennej gazety czy posiadanie
telewizora i pokrywa koszty jej zakupu czy oplat abonamentowych.

Instytucji opiekujacych sie osobami starszymi, dbajacymi o ich zdrowie,
rozrywki i socjalne atrakcje - jest b.duzo - tak utrzymywanych przez Panstwo
jak i Koscioly czy Organizacje Spolecznej Uzytecznosci.
Sytuacja, nawet "biednego emeryta" - jest nieporownywalnie lepsza niz jego
odpowiednika w Polsce.

Pana Bodzia - moge "uspokoic" .
Oficjalnie przebywajacy i zatrudnieni w RFN cudzoziemcy maja prawnie zapewniona
rownorzednosc praw (i obowiazkow) z Obywatelami RFN.
Dotyczy to wszelkich swiadczen socjalnych, rent i emerytur jak rowniez MINIMUM
placowego.
Prawnie jest zabroniona jakakolwiek dyskryminacja w stosunkach pracodawca-
zatrudniony ze wzgledu na rase, obywatelstwo czy pochodzenie i to jest
PRZESTRZEGANE - ku "utrapieniu" polskich Przedsiebiorstw zatrudniajacych
Polakow na terenie RFN (np: firmy budowlane) - ktore MUSZA placic zatrudnonym
tam pracownikom stawki conajmniej minimalnego wynagrodzenia dla Niemcow i jesli
tego nie robia ( a nie robia!) - ryzykuja postepowania Sadowe i utrate prawa
dzialalnosci.
Z wlasnej praktyki - nie nalezac do grupy stawek minimalnych - WSZYSTKO
moge "zarzucic" moim Niemieckim Pracodawcom ale NIGDY faktu dyskryminowania
mnie w wynagrodzeniu porownujac z kolegami Niemcami wykonujacymi podobne
obowiazki.
Pobory - sa w mojej Firmie sprawa negocjacji miedzy Pracodawca i pracownikiem
i objete sa "tajemnica kontraktu" ale pracujac w niej relatywnie dlugo - mam
pojecie i rozeznanie na co stac moich kolegow i nie zauwazylem "razacych
roznic"

Moim "problemem" jest iz na tzw. "srednia rente" trzeba pracowac w Niemczech
przez ca: 45 lat!.
Ja - zaczalem prace relatywnie pozno a za czas przepracowany, czy nabyte
upwanienia z racji "kariery" Szkolno-Uczelnianej w Polsce i zaliczone mnie
przez polski ZUS to tzw: "smieszne grosze".
Tym podyktowany byl moj wpis o pracy do 65 roku zycia w moim przypadku - ja po
prostu nie mam interesu korzystac z mozliwosci wczesniejszego pojscia na
emeryture bo standard naszego zycia zbyt na tym ucierpi.
Nie jest to rownoznaczne z tym iz bedziemy "przymierac glodem" - pracujemy
obydwoje ( ja i Zona) i chyba tak "zle" z nami nie bedzie

Przepisy utrudniajace korzystanie z darmowej opieki lekarskiej dla emerytow
poza RFN - zostaly podjete NIBY w "interesie" tychze aby mieli
NAJLEPSZY "niemiecki" standard swiadczen lekarskich a w rzeczywistosci byly
lobingowane przez tut. srodowisko lekarskie i podjete wylacznnie w ich, lekarzy
interesie
Stad moj wpis na ten temat.



Temat: Aha, i mnie ta analogia ostatnio chodzi po lbie
no.logo napisał:

> Stwierdzenie, że "Polsce teraz bliżej do Rosji niż do Zachodu" dyskwalifikuje
> autora tej analizy. Polsce teraz najdalej od Rosji w ciągu ostatnich 16 lat.

Myślałem o Twojej opinii od wczoraj, ale dopiero dziś dojrzałem, aby Ci
odpowiedzieć.

Żyjemy w dwóch różnych światach. Nie twierdzę, że mój świat jest lepszy,
twierdzę jedynie, że Polska to naprawdę nie jest jeszcze Europa.

Wiem, że wytłumaczenie tego człowiekowi na codzień (pisać razem czy osobno ?)
obcującemu z polskim syfem jest niemożliwe. Dlatego też zaapaluję jedynie, abyś
wyjechał przynajmniej na jakiś czas do Europy celem poznania punktu odniesienia.
Nie chodzi mi przy tym o urlop, lecz o jakiś staż przynajmniej - dwa, trzy
miesiące minimum, w których będziesz miał okazję zetknąć się z funkcjonującą
służbą zdrowia, policją, urzędami, normalnymi drogami, kolejami, lotniskami itd.
Oczywiście nie życzę Ci oglądania czy to szpitala czy też więzienia od środka -
ale samo zetknięcie się z np. urzędem meldunkowym na zachodzie to jest przeżycie
dla przyzwyczajonych do polskiej biurokracji traumatyczne.
Obieg papierków w urzędach jest tak zorganizowany, żeby obywatel załatwił jedną
sprawę przy jednym okienku, a nie latał pomiędzy urzędami ze sztafetą świstków.
A to przykład pierwszy z brzegu ...

Na grunwaldzkim z tego, co się zorientowałem prace budowlane odbywają się na
jedną zmianę. Kiedy jechałem ostatnio przez Czechy, prace przy budowie
autostrady z użyciem ciężkiego sprzętu przy sztucznym świetle (potężne baterie
halogenów, było jasno jak w dzień) trwały jeszcze dobrze po 11 wieczorem w
NIEDZIELĘ.

Zważ na to, że to była zwykła budowa zwykłej autostrady, a nie remont
krytycznego dla całego miasta tranzytowego węzła komunikacyjnego.

To były Czechy, to jeszcze nie był "zachód".
Gdyby w Niemczech ktoś postanowił rozryć główne skrzyżowanie miasta a potem "z
osczędności" zaordynowałby prace na jedną zmianę, to nazajutrz musiałby opuścić
zajmowane stanowisko. Bez kitu.

Długo mógłbym wymieniać elementy życia publicznego, których poziomem Polska
dobija do odgrodzonych od świata himalajami stepów dalekiej Azji, nie to jest
zresztą moim celem. Umówmy się zatem, że jeśli wyda mi się, że coś zaczęło u nas
działać na europejskim poziomie, to dam Ci znać.

Oczywiście nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Przeciwnie, razem z Brezlym
zauważamy przyspieszoną migrację Niemiec w stronę rozwiązań przetestowanych
wcześniej w Polsce, co pozwala podejrzewać, że w Berlinie zaczęli rządzić
Polacy. Przepaść pomiędzy Polską a Europą nie jest jednakże przez to mniejsza,
po prostu Niemcy ostro pikują w dół, a Europa to coś daleko więcej niż
Bundesrepublika. Rachunek za to "polskie" rządzenie Bruksela zresztą już
Berlinowi podlicza. Zaboli, podejrzewam ...

Wrócmy jednak do Polski.

Przy niedziałającym systemie wymierzania sprawiedliwości sterowane ręcznie przez
polityków policje z prokuraturami i służbami specjalnymi mogą hasać do woli. I
tak też dziś w Polsce czynią.
Wolność wypowiedzi została zawieszona. Domniemanie niewinności i obowiązek
udowodnienia winy zniesiono a do wydawania wyroków upoważniono napędzanych
nienawiścią stronniczych historyków. Takie są fakty, bo oficjalnie przecież
wszystko jest w porządku.

Arafat miał siedemnaście służb specjalnych i cały świat się z niego śmiał.
Marcinkiewicz ma siedem. Ale następną już mu na miarę szyją.

Nie widzę dziś w Polsce żadnej siły politycznej zainteresowanej obroną
demokracji. Bo też ta nasza dotychczasowa demokracja nie jest powodem do dumy.
Oczywiście, że zmierzamy w stronę Rosji. Większość polaków odrzuciła demokrację
jako formę rządów i działania PiS zmierzające do zaprowadzenia dyktatury po
prostu odzwierciedlają wolę narodu.

Polacy dziś chcą Putina z jego ciężką, bezpieczniacką ręką. Więc go dostali.
Nawet dwóch. Taka była wola narodu.

Nie ma więc po co mydlić sobie nawzajem oczu, że "jeszcze nie jest tak źle",
tylko trzeba wyciągnąć z tego faktu konsekwencje.




Temat: Irlandia: Siedem kroków po szmaragdowej wyspie
>siedze tu (w Irlandii) od ponad poltora roku

:))) podobno zachowaly sie listy wojsk napoleonskich do swych rodzin, pelne
tesknoty i checi wyjazdu... Zycze wytrwania, bo dla jezyka i pierwszej legalnej
pracy po studiach np. w IT przyznam ze warto- dzieki temu mam prace w
Niemczech, ale poza jezykiem i pierwszym zawodowym doswiadczeniem (nie zalecam
dluzszego niz 3 lata, bo wiecej czlowiek tam sie nie nauczy).... szkoda zycia i
mlodosci..:))))

> i po pierwsze - tramwaj jest - wlasnie zbudowali

hahahhaha ja pamietam to ten tramwaj mialbyc na chodzie na poczatku 2002 roku,
kiedy jeszcze bylem na wyspie. Potem od znajomych slyszalem ze Irlandczycy nie
radzili sobie z odbiorem technicznym pierwszej linii w tym kraju. Powod byl
ponoc prozaiczny -tramwaj nie dawal rady pod gorke... :)))

Przypomne tylko ze w Polsce tramwaje sa od ponad 100 lat, a Irlandia nie ma do
dzisiaj tego co Polska juz miala przed II Wojna Swiatowa:
- przemyslu stoczniowego
- przemyslu motoryzacyjnego
- przemyslu lotniczego
- przemyslu zbrojeniowego
- przemyslu filmowego

To chyba wymowne..., prawda? Moglbym sie rozwodzic jeszcze na temat oslawionego
IT w Irlandii dla ktorego pracowalem... ale juz sie rozwodzilem na ten temat
niejednokrotnie.

> do pontonow mozna sie przyzwyczaic

No coz pewien szczery, swiatly Irlandczyk powiedzial nam cos na temat
Irlandek...:
"jak rzucasz drwa do kominka to nie patrzysz na jego fasade, prawda?"
:)))))))

> a nie wiem gdzie kolega sie przemieszczal tymi pieknymi drogami w IE
> bo standardem jest dwupasmowka z pasem zieleni (ktory sie miedzy kola bierze)
> i dwa murki po bokach dla upiekszenia widoku

.. albo duze kamienie na trawnikach, prawda?! To dlatego ze Irlandczycy nie
potrafia egzekwowac prawa w walce z szantazystami-travelersami, ktorzy
przyjezdzaja do samego Dublina, rozwijaja swe campingi i szantazuja okoliczne
spolecznosci, iz nie wyjada i beda smiecic na okolo poki nie dostana
odpowiedniej kwoty pieniedzy. To skandal... i ten syf jest dosc czesto
widoczny...

> Co nie zmienia faktu, ze jako kraj na wakacje - jest to jeden z
najpiekniejszyc
> h
> zakatkow europy (jezeli to jeszcze europa)
> jezeli sie wyjedzie z miasteczek pelnych domkow z tektury oblozonej czasem
cegl
> a
> krajobrazy sa przepiekne
> (oczywiscie jezeli nie pada)

Jestem pod wrazeniem Twego obiektywizmu. Przyznaje widoczki sa wspaniale
(jezeli nie pada :))) ). No wlasnie ta "tektura"... Wielokrotnie zachecalem
polskie firmy budowlane by pokazaly Irlandczykom jak buduje sie normalne,
murowane domy, pod ktorych scianami nie wieje i nie widac zapalonego swiatla w
zamknietej lazience czy drugim sasiednim pokoju....

Sebar
sebar_rysiu@yahoo.co.uk



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 56 wypowiedzi • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.